poniedziałek, 26 października 2009
5+ rad które zwiększą Twoją kreatywność. Nie dla leniów.
„Kreatywność" stała się ostatnimi czasy bardzo modnym słowem. Niestety wielokrotnie jest nadużywana, stając się kolejnym pustym słowem - tzw. „zapełniaczem". Zdaje się, że coraz częściej staje się synonimem powielania pomysłów innych, częstokroć oznaczając po prostu „odmienność". Czy chińczyk mieszkający w Polsce jest kreatywny? Może i jest, ale przecież nie z racji tylko i wyłącznie swojej narodowości.
Poniżej wypisałem listę prostych i jednocześnie skutecznych rad, które NA PEWNO rozwiną Twoją kreatywność, i to kreatywność w pełnym tego słowa znaczeniu. Jeśli nigdy nie pracowałeś z kreatywnością to proponuję Ci się dwa razy zastanowić, czy aby na pewno chcesz zostać najbardziej kreatywną osobą w Twoim najbliższym otoczeniu!
Zdecydowałeś się? Ok, weź dwa głębokie oddechy i czytaj...
0: Chciej.
Jako, że tą radę masz już za sobą to postanowiłem jej nadać numer 0. Jest ona banalnie prosta, jednak okazuje się, że większość osób odpada właśnie tutaj. Być kreatywnym? Ale po co? A to coś kosztuje? Trzeba podawać maila? A nie wystarczy ukończyć szkołę? Otóż drogi czytelniku - gratuluję Tobie, że nie należysz do tej grupy, bardzo trudno ją przekonać - dlatego właśnie nie będę robił tego, idźmy dalej...
1: Wymyślaj / myśl!
Dziwna rada jak na początek, czyż nie? Za to bardzo ważna! Jeśli chcesz zacząć biegać - zacznij biegać, jeśli chcesz zacząć wymyślać - zacznij wymyślać. Proste. Już byłeś kiedyś kreatywny, taki się urodziłeś! Niestety kulawy system szkolnictwa czy to inne instytucje, ludzie nauczyli Cię myśleć szablonowo, narzucając Tobie własny światopogląd, wręcz paradygmat myślenia (a dokładnie: niemyślenia, odtwarzania).
Czasy, w których przyszło nam żyć, przez wielu nazywanych „wiekiem Internetu", ja nazywam „wiekiem instant". Nie chcemy myśleć jak zrobić zupę - mamy gorący kubek, nie chcemy uczyć się - mamy ściągi, nie chce nam się myśleć - mamy przecież ciocię Wiki i wujka Google, a w samym centrum pokoju - telewizor, po co mamy sobie coś wyobrażać sami, jeśli mamy TV? Nie chcę powiedzieć, że to wszystko jest złe i niedobre, ale zdaje się, że wielu z nas wręcz „zasnęło" w tej całej „kulturze niemyślenia". Zacznij wymyślać i myśleć sam, choćbyś miał stracić na to aż 10 minut dziennie - świat się nie zawali. Jeśli chcesz zacząć efektywnie wykorzystywać swój mózg , to nie masz wyjścia. Rusz głową!
2: Czytaj!
Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że czytanie książek ubogaca. Powiększamy swój zasób słów, uzupełniamy pokłady wiedzy (lub niewiedzy), poznajemy nowe światy, otwieramy się na rzeczy do tej pory nam obce. Jednak co czytać? Czytaj wszystko co tylko wpadnie Ci w ręce, dzięki temu będziesz mógł zacząć tworzyć swoje własne światy, poszerzać spektrum pomysłowości, będziesz mógł łączyć w ciekawy, innowacyjny, KREATYWNY sposób stare ze starym w nowe! To świetna zabawa. Warto czytać również powieści s-f czy fantasy. To prawdziwe „inspiratory", wręcz kopalnie pomysłów. Oprócz tego, że autor musiał wymyślić fabułę, to stworzył także niebanalne postacie, dziwaczne czasem opisy wydarzeń, niemieszczące się w głowie, nietuzinkowe lokacje, przedmioty (często magiczne, niespotykane). Czytając książki prawdziwych mistrzów zapiera nam dech w piersiach, głowiąc się zadajemy pytanie: „skąd oni to wszystko wzięli!". Staraj się czytać również biografię, najlepiej osób nieprzeciętnych - twórców, wynalazców, myślicieli. Na pewno znajdziesz tam wiele cennych rad jak być kreatywny. Na początek poczytaj sobie o Albercie Einstainie - to Ci się przyda. Posłuchaj też dobrej muzyki czy słuchowiska radiowego - naprawdę nieźle rozwijają wyobraźnię!
3: Zrób coś innego.
Kreatywność przejawia się miedzy innymi w tym, że zaskakuje nas w momentach najmniej oczekiwanych. Zaskoczmy się sami robiąc rzeczy, których nigdy jeszcze nie robiliśmy. Zacznij grać na drumli, powiedz dzień dobry komuś kogo nie znasz, wybierz się o 3:00 w nocy na spacer po mieście (wygląda wtedy pięknie!), wybierz się do teatru zamiast do kina, zrób sobie kurs manicure (jesteś mężczyzną? Co z tego!), obetnij się na łyso, a potem zapuść warkocz! Przeprowadź ankietę na temat „występowania salamandry w województwie mazowieckim". Zjedz krewetki, małże i stek z rekina. Zapisz się do chóru, klubu Morsa, na szermierkę i do sekcji wyplatania gobelinów. Złóż kostkę Rubika w mniej niż 5 minut, odwiedź babcię, czy dziadka (tak, to też może Cię rozwinąć!). Naucz się podstaw japońskiego i latania na paralotni. A to wszystko zrób z czystej ciekawości i miej pełną satysfakcję, że Ci się udało. Wiedz, że większość Twoich znajomych w tym czasie oglądała ich ulubiony serial.
4: Podróżuj.
Odnajdź swoją pasję w podróżowaniu. Na początku zwiedź polskie góry i morze. Jest takie stare powiedzenie: „Każdy w życiu chociaż raz powinien być w górach, nad morzem i przejść SuperMario" ;) Wybierz się w starannie wybrane miejsce autostopem, albo idź na pieszo... albo jeszcze inaczej - w ogóle nie wybieraj miejsca. Po prostu poproś znajomego, żeby wybrał za Ciebie, kupując bilet PKP za odpowiednią kwotę. Wybierz kogoś znudzonego swoim życiem i weź go ze sobą - jakie to cudowne uczucie kogoś uszczęśliwić! Gdy stwierdzisz, że nadszedł czas na zagranicę weź głęboki oddech, dowód osobisty i dwa razy się nie zastanawiaj. Dobrze jest znać język zanim się wyjedzie w podróż (poznawanie obcego języka to genialny pomysł!), ale można się też wybrać bez języka - z pewnością będzie to ciekawe. Uśmiechaj się do napotkanych osób, wiedząc, że wielu z nich marzy o tym, co Ty właśnie realizujesz. Potem wróć do rodziny i opowiedz im jaki świat jest piękny w swojej różnorodności.
5: Ćwicz.
Z pewnością kreatywność to nie mięsień, ale można ją ćwiczyć. Istnieje wiele prostych ćwiczeń, na kreatywność. Co prawda nie zastąpią one tych rad wyżej (one są absolutnie najbardziej skuteczne), ale mogą nieźle wspomóc.
Pierwszym sposobem, i chyba najbardziej znanym jest technika wspomagająca wymyślanie pomysłów. Polega ona na postawieniu absurdalnego problemu (np. „jak zatrzymać czas"), lub problemu nie rozwiązanego jeszcze (np. „jak nakarmić głodnych w Afryce?"). Następnie mając 30 sekund wypisujesz 10 (lub więcej) propozycji na kartce. Nie muszą one być logiczne, racjonalne czy nawet możliwe. Po prostu ma być ich dziesięć. Pozwól aby pracowała Twoja prawa półkula mózgu odpowiedzialna za myślenie abstrakcyjne. Lewą półkulę - oceniającą, logiczną, bardziej „przyziemną" - zaprzęgnij do pracy dopiero w ostatnim etapie, gdy skończysz już wymyślać. Teraz możesz już spokojnie, na trzeźwo ocenić, które z pomysłów są najbardziej realne, a które nadają się tylko do kolejnego skeczu Monty Pythona.
Drugim popularnym sposobem na rozwijanie kreatywności jest MindMap czyli mapa myśli. O owej technice powstały już całe artykuły, a nawet książki, więc nakreślę ją tylko krótko. Chodzi o to, by na środku kartki (im większy arkusz tym lepiej), w samym jej centrum, napisać słowo - klucz, lub frazę, stanowiącą problem, wyzwanie. Np. „urodziny mamy". Dalej dorysowujemy linię, które będą prowadzić od środka na zewnątrz. Każda linia powinna mieć swój opis, np. „wielki różowy słoń", albo „bukiet pachnących róż". Zapis można zastąpić rysunkami, zdjęciami, grafikami - czymkolwiek na co tylko starczy czasu czy kreatywności. Warto jeszcze dodać, że mapa myśli powinna być kolorowa, co najmniej tak jak bożonarodzeniowa choinka ;)
To tylko dwa ćwiczenia - tak naprawdę jest ich cała masa, a najlepsze możesz wymyślić Ty! Nie poddawaj się, jeśli coś Ci nie wyjdzie, w końcu „praktyka czyni mistrza" i „nie od razu Rzym zbudowano". Siła tych ćwiczeń polega na tym, aby wykonać je częściej niż raz. Ostrzegałem - kreatywność to nie zabawa dla leniwych - kreatywność to przymiot mistrzów!
Bibliografia:
* „Mapy myśli" - Tony Buzan, wyd. „Aha!"
* „Rusz głową!" - Tony Buzan, wyd. „Aha!"
* „Pamięć" - Marek Szurawski, wyd. „Aha!" (wszystkie trzy tomy)
Netografia:
* www.kreatywizm.pl
środa, 21 października 2009
Kiedy wszystko jest przeciwko nam....
„Bywa tak w naszym życiu, że mamy już wszystkiego dość. Tracimy wiarę i nadzieje, zagubieni gdzieś we własnych myślach przestajemy walczyć. To nasza walka i nie możemy przestać ! Życie nauczyło mnie ważnej rzeczy. Każdy problem sprawia, że czuje się silniejszy i zawsze dzięki niemu w przyszłości widzę, że gdyby nie ten problem się nie pojawił nie poradziłbym sobie z kolejnym bądź zapobiegł następnemu. Warto wziąć pod uwagę dwa wyjścia. Pierwsze to albo będziemy się użalać nad sobą co jeszcze bardziej pogłębi nasz negatywny stan. Drugie to mimo woli, mimo blokad, mimo wszystkim co sprawia, że czujemy się źle wstaniemy z miejsca i ruszymy do przodu. Właśnie taka i tylko taka postawa sprawi, że w przyszłości poczujemy smak zwycięstwa. Warto o niego walczyć bo to nasza walka! Nikt nie przeżyje naszego życia za nas! Przeżyjmy go sami dając z siebie maksimum w walce w osiąganiu celów bądź pokonywaniu przeciwności... .”
Radosław Borkowski
wtorek, 20 października 2009
Jak funkcjonować w nowym środowisku?
Gdy rozpoczynamy funkcjonowanie w nowej grupie często mamy wiele
wątpliwości.
- Wchodząc do nowej grupy... jaką postawę przyjmujecie? - pyta
Izabelle na portalu www.Familie.pl
- Ja z reguły jestem nieśmiała – wolę obserwować niż się udzielać :) - odpowiada na www.Familie.pl Derbis
Życie wymaga od nas ciągłego rozwoju, poznawania ludzi, wchodzenia w nieznane środowiska. Te nowe sytuacje kuszą, a jednocześnie wywołują duży niepokój.
Jak najlepiej i najszybciej przystosować się do funkcjonowania w nowym środowisku? Jak dodać sobie odwagi i jak najszybciej nawiązać z innymi dobry kontakt?
O opinię w tej kwestii zapytaliśmy eksperta - mgr Lenę Frankowską,
psychologa portalu www.psycholog.net.pl.
- W znanym otoczeniu wiemy czego się spodziewać, znamy reguły, ludzi i ich reakcje na nasze zachowania. Nowe środowisko natomiast jest niczym zagadka, nie wiemy co może się w nim zdarzyć, jak się zachować, jak zostać zaakceptowanym, jak się przygotować.
Z dużym niepokojem czekamy na ten dzień, wyobrażając sobie przeróżne scenariusze, odczuwamy strach, często mamy ochotę wycofać się. Warto wykorzystać ten czas na dobre przygotowanie się do nowej sytuacji, czy jest to pierwszy dzień w nowej szkole, w pracy, zmiana miejsca zamieszkania. – radzi mgr Lena Frankowska.
Przede wszystkim potrzebujemy informacji o nowym otoczeniu i panujących w nim regułach. Możemy wcześniej odwiedzić nowe miejsce, na spokojnie bez pośpiechu, rozglądnąć się, porozmawiać z napotkanymi tam osobami.
Możemy poszukać informacji na temat nowego środowiska w Internecie, w gazetach, porozmawiać ze znajomymi. Te wszystkie zdobyte informacje pozwolą nam oswoić się z nowym otoczeniem i zminimalizować nasz lęk.
- Dodatkowo warto popracować nad sferą emocji. – mówi mgr Lena Frankowska. Zadbać o właściwy wypoczynek, zrelaksować się. Uwolnić zalegające emocje w ruchu, np. spacer po parku, rower, basen.
Polecamy stosowanie afirmacji, to znaczy Wyobrażać sobie w myślach nowe środowisko, dostrzec jego zalety, zobaczyć tam siebie i to jak dobrze sobie radzimy.
Dobrze jest rozmawiać z bliskimi, znajomymi o czekających nas zmianach.
Powiedzieć zaufanym osobom o naszych lękach, poradzić się, zyskać wsparcie.
Już samo mówienie o swoich odczuciach jest kojące, porządkuje myśli i
pozwala popatrzeć na wszystko z szerszej, bardziej obiektywnej perspektywy.
Dzień przed wejściem w nowe środowisko warto spędzić miły wieczór z bliskimi osobami, by nabrać siły do zmagań z nowym wyzwaniem. Kiedy już znajdziemy się w nowym otoczeniu przypomnijmy sobie pozytywne wyobrażenia o tym miejscu, przywołajmy odczucia z chwil relaksu.
Starajmy się przybrać postawę aktywnego poszukiwania informacji, warto patrzeć, słuchać, pytać, by poznać reguły rządzące nowym miejscem. Nie zamykajmy się w sobie, bądźmy otwarci na nowe osoby. Nie od razu każdy nas polubi i zaakceptuje, ale dajmy im na to szansę!
Lena Frankowska,psycholog
Urszula Szustak-Jakóbowska, redaktor
Wyjdź z poza chmur !
Bywa tak, że nasz blask przyćmiewany jest czarną chmura. Wystarczy tylko wyjść z poza niej i zacząć świecić. Nie zdając sobie sprawy nasze szanse są tuż za chmurami wtedy badźmy jak wiatr, wiejmy z całych sił by w końcu dojrzeć blask. Nasza droga jest jak droga słońca zawsze pojawią się chmury jednak zawsze możemy się wyłonić z poza nich i wydobyć z siebie promienie, promienie, które przyniosą nam wszystko czego zapragniemy.
Badźmy jak słońce, zbawieniem i radością dla ludzi. Wydobądźmy z siebie wszystkie promyki w każdym aspekcie życia i oświetlajmy swoją drogę zawsze i wszędzie !
Radosław Borkowski
poniedziałek, 19 października 2009
Bajka o słóńcu i wietrze !
"Pewnego dnia słońce z wiatrem kłócili się kto jest lepszy. Postanowili się założyć . Widzisz tego człowieka w płaszczu- powiedział wiatr . Założę się, że ściągne go z niego szybciej niż Ty. Słońce schowało się więc za chmurami, a wiatr zaczął wiać mocniej i mocniej aż wreszcie przybrał siłe huraganu. Jednak czym mocniej wiał tym bardziej człowiek otulał się płaszczem. Wreszcie wiatr zrezygnował i ucichł wtedy słońce wyszło za chmur i uśmiechnęło się przyjaźnie do człowieka ten natychmiast przetarł czoło i zdjął płaszcz. Słońce udowniło wiatro, że delikatne i przyjazne podejście są zawsze bardziej przyjazne niż furia i siła. "
" Kropla miodu zwabi więcej pszczół niż beczka dziegciu "
Jak często działamy pod wpływem negatywnych emocji po czasie zastanwiając się nad skutkiem takiego postępowania. Przyjazny uśmiech i delikatne podejście przyniosą nam z pewnością lepsze wyniki.Pamiętajmy o tym!
Radosław Borkowski
Kim będziesz w przyszłości?
Czy zastanawiałeś się już, jak będzie wyglądać Twoja zawodowa przyszłość? Czy zostaniesz pracownikiem fizycznym, umysłowym, a może twórczym lub pracującym społecznie? Zapewne jeszcze masz wiele czasu na podjęcie tego typu decyzji, jednak im szybciej się zdecydujesz, tym lepiej się przygotujesz na wszelkie okoliczności.
O co tutaj chodzi?
Otóż już od najmłodszych lat możliwe jest poznanie Twoich predyspozycji do wykonywanego zawodu w przyszłości. Twoje zainteresowania mówią o tym, jaka praca byłaby dla Ciebie najodpowiedniejsza. Dzięki dobraniu stanowiska i zawodu zgodnego ze swoimi predyspozycjami, nigdy nie będzie grozić Ci wypalenie zawodowe, a każdy kolejny dzień w pracy będzie przyjemnością i wspaniałą przygodą! Połączysz przyjemne z pożytecznym.
Na jakiej zasadzie to działa?
Na podstawie Twoich zainteresowań idzie przewidzieć bardzo wiele. Możesz dowiedzieć się do jakiej grupy zawodowej należysz.
Wyróżniamy kilka rodzajów podziałów, np. podział wg zainteresowań. W grupie tej wyróżniamy grupy osób o następujących zainteresowaniach:
1. Zainteresowania kierownicze. Osoby takie lubią podejmować się różnych funkcji i mieć kontrolę nad sprawami zawodowymi. Lubią być odpowiedzialne za zadania wymagające planowania, podejmowania decyzji i koordynowania pracy innych. Potrafią dawać instrukcje i wskazówki. Lubią organizować swoją własną działalność. Spostrzegają siebie samych jako osoby o dużej niezależności i samokontroli.
2. Zainteresowania społeczne. Osoby uspołecznione lubią mieć do czynienia z ludźmi, zarówno w sytuacjach zawodowych, jak i udzielając im pomocy. Chętnie opiekują się innymi i pomagają w rozpoznawaniu potrzeb i rozwiązywaniu problemów. Lubią pracować i współpracować z innymi. Preferują takie działania i zadania zawodowe, które wymagają stałych kontaktów interpersonalnych.
3. Zainteresowania metodyczne. Osoby metodyczne lubią działać według określonych zasad i sprawdzonych metod realizacji zadań. Preferują pracę pod kierunkiem i kontrolują pracę innych, aby trzymali się otrzymanych instrukcji. Pracują nad jednym zadaniem, zanim go nie skończą. Pracują rutynowo i wolą sytuacje pozbawione niespodzianek.
4. Zainteresowania innowacyjne. Osoby innowacyjne lubią wgłębiać się w zadania i eksperymentować. Interesuje ich inicjowanie i wymyślanie nowych i różnorodnych rozwiązań. Lubią często przedmioty tzw. ścisłe. Przyjmują wyzwania, jakie stawiają im nowe i nieznane sytuacje. Łatwo przystosowują się do zmiennych warunków pracy.
5. Zainteresowania przedmiotowe. Osoby o takich zainteresowaniach chętnie pracują za pomocą narzędzi, maszyn i urządzeń technicznych. Lubią naprawiać i wytwarzać przedmioty z różnych materiałów, wykorzystując sprawdzone i dobrze im znane technologie. Interesują ich także zasady działania i budowy różnych urządzeń.
Kolejnym podziałem, który może pomóc przy określeniu Twoich predyspozycji zawodowych jest podział orientacji zawodowych. Wyróżniamy następujące odmiany orientacji:
- realistyczna,
- konwencjonalna,
- przedsiębiorcza,
- społeczna,
- artystyczna,
- badawcza.
Oczywiście każdy powyższy rodzaj idzie szerzej scharakteryzować, lecz jest to zbyt obszerny temat.
W jaki sposób sprawdzić swoje predyspozycje zawodowe?
Jednym z najlepszych, a co za tym idzie i najdroższych, sposobów jest wizyta u doradcy zawodowego. Osoba taka pomoże w dokładnym określeniu Twoich predyspozycji i zainteresowań zawodowych. Pomoc ta będzie na tyle efektywna, na ile szczera i otwarta będzie chęć uzyskania tej pomocy z Twojej strony.
Istnieją także dużo tańsze alternatywy, jakimi są testy predyspozycji zawodowych. Takie testy i kwestionariusze zawodowe mogą Ci pomóc zadecydować, w jakim dokładnie zawodzie chciałbyś pracować, czy na jakim stanowisku. Co więcej, znajdziesz odpowiedzi na inne trudne, a często i ciekawe pytania, m. in.:
- jaki jest Twój iloraz sukcesu?
- czy grozi Ci wypalenie zawodowe?
- jaki jest Twój poziom komunikatywności?
- czy umiesz współpracować w grupie zawodowej?
- jak wykorzystać potencjał mowy ciała?
- …i wiele więcej.
Na rynku dostępnych jest naprawdę wiele zaawansowanych i profesjonalnych testów zawodowych, jak np. Inwentarz Zainteresowań Stronga, kwestionariusz zainteresowań zawodowych Davida Campbella, Koncepcja Mapy Świata D. Predigera, testy J. Hollanda i inne. Wiele z nich znajdziesz w serwisie testy-zawodowe.pl.
Znam swoje predyspozycje zawodowe. I co dalej?
Gdy już poznasz swoje podstawowe predyspozycje i zainteresowania to pozostaje Ci jedno, główne zadanie – zrobić wszystko, by znaleźć swoją wymarzoną pracę. W tym celu należy się rozwijać w tym kierunku, szkolić i zdobywać kolejne doświadczenia i referencje.
Pamiętaj także, że trafna decyzja zawodowa musi być oparta nie tylko na zainteresowaniach i predyspozycjach zawodowych, ale na takich czynnikach jak: zdolności, umiejętności komunikacyjne, system wartości, warunki pracy, warunki zdrowotne, dostępność oczekiwanych stanowisk pracy, czy wymagania dotyczące wykształcenia. Twoim zadaniem jest sprostać tym wszystkim wymaganiom.
Rozwój zawodowy trwa całe życie. Im wcześniej zadbasz, aby rozwijać się w pożądanym kierunku, tym wyższy stopień doświadczenia i umiejętności zdobędziesz. Im lepsza znajomość swojej dziedziny, tym większe poszanowanie innych, wyższe zarobki i szczęśliwsze życie.
Daję Ci tutaj klucz na szczęśliwe życie zawodowe. Od Ciebie zależy, czy zechcesz z niego skorzystać. Życzę powodzenia!
Miłosne testy
Kamil Brenk
Realizacja celów i marzeń
Jako dzieci marzymy... Marzymy by być pilotem, strażakiem czy prawnikiem. Wyobrażamy sobie swoje przyszłe życie, ale im bliżej jesteśmy wieku, który w marzeniach był realizacją celów - przestajemy marzyć.
Czy coś złego jest w marzeniach? Czy wiesz, że ludzie sukcesu marzą? Wizualizują ze szczegółami swoje największe marzenia i mają odwagę je realizować? W dodatku zwykle wszystko im się spełnia ( tu tez wchodzi w grę teoria przyciągania, ale o tym innym razem).
Jeśli nie marzymy - to co ma sie ziścić?
Walt Disney, powiedział: "Jeśli umiesz coś wymarzyć, umiesz to zrealizować."
Dlatego wizualizuj!
Prawdziwi ludzie sukcesu, mają w sobie coś z dziecka - to właśnie te wewnętrzne dziecko pomaga im być naiwnym i mieć wiarę w swoje marzenia.
To właśnie te wewnętrzne dziecko kazało Thomasowi Edisonowi robić tysiące prób, by skonstruować żarówkę, a Einsteinowi dodawało wiary by stworzyć teorię względności.
By je pielęgnować, należy zagłębić się bardziej w sztukę afirmacji i wizualizacji.
By Ci to ułatwić, w ramach „niby" dziecięcej zabawy, chciałam Cię prosić byś powrócił na chwilę do czasów dzieciństwa i coś zrobił.
Nie ważne, że jesteś poważnym panem czy panią w garniturku - jeśli chcesz efektywniej dążyć do swoich celów i je spełniać - wcale nie musisz tego robić z grobową miną, możesz mieć przy tym niesamowitą przyjemność.
Dlatego przygotuj zeszyt (bądź kartki A4), nożyczki, klej, czasopisma i coś do pisania. Teraz przeniesiemy się do krainy marzeń i stworzymy KSIĘGE CELÓW!
KSIĘGA CELÓW
Co to jest?
To zbiór wszystkiego co chcesz mieć lub zrealizować. Pomaga w wizualizacji i działa jak przyciągacz.
Jej skuteczność potwierdzają tacy ludzie jak Jack Canfileld, Napoleon Hill, Joe Vitale czy Brian Tracy. Nie dziw się, ale sami mają pełno takich „ksiąg".
Sama mam swoje i powiem Ci, że większość celów z niej osiągnęłam nawet wcześniej niż planowałam.
Na czym to polega?
Na górze strony piszesz co jest Twoim celem, a pozostałą część zapełniasz wycinkami z gazet i tekstami, które go obrazują i uzupełniają szczegółowo jego ostateczną postać. Za każdym razem gdy w życiu pojawią się nowe cele i marzenia - wpisujesz je w księgę.
Praca z księgą?
Księgę należy często przeglądać i wizualizować cele, jakby się już je miało. Są ludzie, którzy odkładają ją na półkę i wracają do niej raz na pół roku - to również działa, często z takim skutkiem, że po ty czasie jesteśmy w szoku gdy widzimy co zrealizowaliśmy lub osiągnęli.
Najważniejszy cel noś przy sobie - najlepiej w portfelu. Zapisz na nim dokładnie to co chcesz osiągnąć, ale tak jakbyś już to miał. Przypuśćmy, że marzysz o nowym samochodzie. Wyobraź sobie dokładnie jego wnętrze, kolor, markę i rocznik. Wyobraź sobie jakbyś się czul jadąc w nim, jakiej muzyki byś słuchał, co widziałbyś przez szyby (może piękne pejzaże, albo czarującą kobietę jadącą drugim pasem...). Zapisz to dokładnie tak jak widzisz, czyli „ Jest piękna pogoda, jadę właśnie moim czarnym ....., czuję zapach skórzanych siedzeń (...)..." itp. itd.
A jak zapiszesz - włóż do portfela i czytaj raz na jakiś czas. Zobacz jak Księga i karteczka przyciągają Twoje cele...
Jim Carrey zrobił podobnie na początku swojej kariery. Marząc o ogromnej sławie i pieniądzach, stał i patrzyl na Los Angeles. Postanowił wtedy wypisac sobie czek na 10 milionów dolarów z datą na 1995 rok i dopiskiem „za wyświadczone usługi aktorskie". W 1995 roku jego gaża wynosiła już 20 milionów.
W Planet Hollywood w Nowym Jorku wisi list napisany przez Bruce'a Lee do niego samego. Jest on również deklaracją celu. Zapisał w nim, że do 1980 roku będzie w Stanach Zjednoczonych najsławniejszą, azjatycką gwiazdą kina i zarobi 10 milionów dolarów. Choć zmarł w 1973 roku, wszyscy wiemy, ze jest nie tylko najbardziej znaną azjatycką gwiazdą kina w Stanach, ale na calym świecie!
I pamiętaj : miej odwagę marzyć o największych rzeczach.
W końcu Michał Anioł, powiedział:
„ Największym zagrożeniem dla większości z nas nie jest to, że nasz cel jest zbyt wysoki i nie zdołamy go dosięgnąć, ale że jest on zbyt niski i nam się to uda".
Wielcy ludzie mają wielkie wizje!
I niech się spełnią!
Tego Ci życzę - Wielki człowieku!
Ewelina Golba
www.best-class.pl
Chcesz odnieść sukces ? Czytaj książki !
Czy zauważyłeś, że bogaci ludzie mają bibliotekę pełną książek? Jak myślisz czy dlatego, że są bogaci i stać ich na kupowanie książek? Oczywiście, że nie!
Są tak bogaci bo odpowiednio wcześnie zaczęli czytać!
Większość ludzi idzie przez życie bez żadnego konkretnego planu popełniając przy tym wszystkie możliwe błędy, a kiedy nie mają już sił podnosić się po kolejnej porażce, sfrustowani wychodzą z założenia, że w życiu i biznesie trzeba po prostu mieć szczęście albo trzeba być cwaniakiem i złodziejem.
Jest takie stare powiedzenie „nie wyważaj drzwi otwartych".
Jeżeli chcesz osiągnąć sukces w jakiejkolwiek dzieidzinie życia sięgnij po wiedzę! Cała wiedza jakiej porzebujesz jest gdzieś zapisana. Oczyiwiście trzeba się wysilić i trochę poszukać, ale naprawdę warto. Dziś w ciągu zaledwie kilku godzin możesz zdobyć wiedzę stanowiącą efekt wielu lat doświadzeń i badań różnych ludzi. Musisz jednak wyjść naprzeciw informacji. Od czego w końcu mamy wolność słowa i druku.
Nie musisz popełniać wszystkich możliwych błędów. Zacznij czytać książki.
Dlaczego czytanie książek to taka ważna sprawa?
Książki podsuwają pomysły! A pomysły są bezcenne.
Czasami jedno zdanie, jedna myśl, idea może zmienić całe życie.
Czy zauważyłeś, że bogaci ludzie mają bibliotekę pełną książek? Jak myślisz czy dlatego, że są bogaci i stać ich na kupowanie książek? Oczywiście, że nie!
Są tak bogaci bo odpowiednio wcześnie zaczęli czytać. Wykorzystaj fakt, że żyjesz w uprzwilejowanych czasach i masz dostęp do wiedzy.
Pomyśl tylko. Gdybyś przeczytal zaledwie dwie książki tygodniowo to w ciągu roku przeczytasz ok. 100 książek, a w ciągu 10 lat 1000 książek. Jak myślisz czy przeczytanie 1000 książek mogłoby zmienić Twoje życie? Jasne, że tak.
Ktoś kiedyś powiedział, że człowiek jest sumą książek jakie przeczytał. Być może pomyślisz, że dwie książki tygodniowo to dużo. Skąd wziąć na to czas? Piewsza książka jaką powinneś przeczytać to książka o szybkim czytaniu . Jeżeli trochę poćwiczysz to przeczytanie dwóch książek zajmnie ci zaledwie kilka godzin. Czy wiesz, że poświęcając zaledwie 1 godzinę dziennie na czytanie książek poświęconych konkretnemu zagadnieniu , to w ciągu 5 - 6 lat stajesz się ekspetem w tej dziedzinie, który może udzielać wywiadów w telewizji?
Zatem nie marnuj czasu. Czytaj książki!
Jedna rada na koniec. Kiedy spotkasz lub poznasz kogoś interesującego, nie marnuj czasu na nic nieznaczącą pogawędkę, ale zapytaj o ciekawą książkę jaką ostatnio przeczytał.
Autorem artykułu jest Eryk Grzeszkowiak.
Twoja droga do suksesu
http//czystybiznes.com.pl
Smakuj Życie !
Każdy dzień mija bezpowrotnie. Będę o tym wspominał tak często, jak to tylko możliwe, z prostej przyczyny, gdy to czytasz, myślisz „fakt, spoko, przyjąłem do wiadomości", a po tygodniu, już o tym nie pamiętasz. Z wszystkiego co chce wam przekazać i was nauczyć, myśl „mam jedno życie, chcę je wykorzystać najlepiej jak to możliwe" jest myślą przewodnią.
Rozmawiałem ostatnio z moim znajomym, na temat jak ludzie prowadzą swoje życie, co robią każdego dnia, czy doceniają to co mają. Doszliśmy do wnioski, iż ludzie żyją po prostu niechlujnie. Nie przykładają wagi do wydarzeń dnia powszedniego. Nie doceniają prostych spraw jak choćby to, iż budzą się we własnych mieszkaniu, w ciepłym łóżku, obok nich leży osobą, która kocha ich. Nie cieszą się z posiadanej pracy, z tego że mogą zjeść smaczny posiłek, wypić dobrą kawę, spotkać się ze znajomymi. Zamiast tego wiecznie narzekają, że ich życie jest do dupy... Na pewno znacie takich ludzi, może nawet sami tacy jesteście/byliście kiedyś.
Ja budząc się rano, dziękuje sobie za kolejny dzień, dzień, w którym wiem że mogę wszystko! Jem śniadanie, robię poranną gimnastykę, następnie poranna toaleta i już mam świetny humor z prostej przyczyny, cieszę się z takich drobnostek! Zastanówcie się teraz kiedy to czytacie, ile jest osób które chciałby tak jak wy, móc rano wstać o własnych nogach, zrobić te wszystkie czynności samemu? Zdajecie sobie sprawę jak nie uczciwe wobec innych jest niekorzystanie z tego co oferuje nam świat? Żyjemy w kraju, który daje nam wiele możliwości, wiele wspaniałych możliwości i to jest to w co ja wierze i z czego korzystam.
Swego czasu uczęszczałem na treningi Brazylijskiego Jiu-Jitsu (tym co nie wiedzą: BJJ sport polegający na walce w parterze: obalenia, rzuty, dźwignie, duszenia itp.) na jeden z treningów przyszedł nowy chłopak. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby pewien „drobny" fakt - był niewidomy! Miał gdzieś swoje ograniczenia, nie zamknął się w domu i nie postanowił użalać się jak mu to źle, a wyszedł i robił coś ze swoim życiem! Mimo utrudnień świetnie mu idzie, bo chce to robić, robi to dla siebie! Jest lepszy od wielu osób, które mają wszystkie zmysły. Jest to przykład prawdziwego wojownika, który chce wycisnąć ze swojego życia to co tylko może. Zaakceptował to, że nie będzie widzieć ale żyje dalej. Cieszy się z każdej chwili, potrafi śmiać się sam ze swojej ułomności.
Sam byłem kiedyś byłem przykładem stereotypowym Polakiem. Narzekałem na wszystko, uważałem, że świat sprzysiągł się przeciwko mnie, a to przecież mnie się należy wszystko co najlepsze od niego! Pewnego dnia, zmieniłem swoje nastawienie. Jadąc autobusem na uczelnie, przypomniałem sobie wszystkie miłe chwile związane z kobietami, efekt - uśmiech przez kilka godzin o raz spojrzenia innych osób pt. „czemu on się cieszy, wygrał milion w totka?"
Zacznij zwracać uwagę na proste rzeczy, których nie doceniasz, niech to będzie smak herbaty, orientalnej potrawy, nowe miejsce, które odkryjesz ze znajomymi, osoby które poznajesz, sprawienie uśmiechu innej osobie, świadomość z możliwości jakie stoją przed Tobą każdego dnia, ludzie którzy Cię otaczają, doświadczenia z przeszłości, zarówno te pozytywne jak i negatywne, rozmowa ze starym znajomym. Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność z prostego powodu, możesz się cieszyć ze wszystkiego. Nauczmy się doceniać to, iż każdego dnia dzieje się tak wiele spraw. Zarówno tych wielkich, jak i tych prozaicznie bez znaczenia.
artykuł pochodzi ze strony www.abcszczescia.prv.pl
Szczęście !
Czym dla Ciebie jest szczęście ?Każdy pod tym pojęciem kryje co innego.Jedni uważają, iż jest to stan portfela.Jeszcze inni, że jest to dom, rodzina, przyjaciele.Problem w tym, że wielu ludzi swoje szczęście przypisuje sytuacją, które ich spotykają innymi słowy okolicznością zewnętrzynym.Sam taki kiedyś byłem.Spotykam się od pewnego czasu z kobietą, na której bardzo mi zależy.Nie będe dokładnie opisywałał tutaj całej sytuacji bo to dlugi wątek na conajmniej 4 artykuły :).Jednak chce pokazać jak to wyglądało na moim przykładzie.Jeśli coś miedzy nami się nie układało czułem się paskudnie o niczym innym nie myślałem,pogrążonych w negatywnych emocjach sam kopałem sobie grób.W ten sposób nie zdając sobie z tego sprawy uzależniłem swoje szczęście od innej osoby.Nigdy nie będziesz szczęśliwy myśląc właśnie tak.Prawda jest taka, że nie potrzeba Ci nikogo do szczęścia i tylko jedna osoba jest odpowiedzialna za Twoje szczęście... Jesteś nią Ty ...Anthony De Moll w" Przebudzeniu" napisał, że każdy jest tyranem i tak naprawde jedynym powdem dla którego chcesz naprawić relacje z drugą osobą jest w stan emocjonalny w którym się znajdujesz.Dla przykładu : kobieta z Tobą zrywa, czujesz się paskudnie więć myślisz tylko o tym żeby ten stan minął więc skupiasz się na sobie...Każdy w pewnym stopniu jest egoistą.To szokujące jednak żeby lepiej zrozumieć to przesłanie polecam lekture Anthonego.Na koniec podsumowanie.Nie odładaj szczęścia na później, odkryj skarby wewnątrz siebie kop, kop i jeszcze raz kop.Nigdy nie uzależnia swojego stanu emojconalnego od kogoś.Czuj się dobrze w towarzystwie bliskiej osoby, ale nie gaś żaru szczęścia gdy jej nie ma.Po pewnym czasie to zrozumiesz i osiągniesz ten stan o który jest celem każdej istoty dreptającej po ziemi...
Ciekawa Historia o tym jak Bogowie chcieli ukryć szczęście:
Bogowie za nim stworzyli człowieka zastanawiali się jak ukryć szczęście.Na wielkim zgromadzeniu pojawiło się pare sugestii.Jeden z nich odparł.Ukryjmy szczęście na najwyższym szczycie tam człowiek go nie znajdzie.Na to drugi pomyślał.Mylisz się człowiek i tak w końcu tam dotrze.Padła kolejna propozycja.Ukryjmy go na dnie oceanu.Zapanowała cisza...Po długim zastanowieniu jeden z nich wstał i odparł : "Człowiek w pogoni za szczęściem i tak w końcu tam dotrze, ukryjmy szczęście w człowieku bo tam nigdy nie będzie szukał..."
PS.Cytowałem z pamięci :)
Radosław Borkowski
Jak znaleźć szczęście?
„Kto decyduje, czy będziesz szczęśliwy, czy nie?- Ty!"
Ponieważ dzisiaj mam paskudny dzień i okropnie się czuję, postanowiłem napisać o szczęściu. Łatwo jest pisać o czymś, gdy się tego pragnie, bo przepełnia to myśli i wnika w najgłębsze zakamarki podświadomości, więc zdania same płyną.
Przypomina mi się historia człowieka, który zawsze był w świetnym nastroju. Pytany o zdrowie, zawsze odpowiadał „ Świetnie, dziękuję. Nie mogłoby być lepiej". Nigdy nie widziano go w złym humorze. Wprost przeciwnie. Sypał dowcipami jak z rękawa, tryskał radością i zdrowiem.
Człowiek ten był uwielbiany przez swoją rodzinę i znajomych, bo wprowadzał wokół siebie promienny, radosny nastrój. Tworzyła się w jego towarzystwie, niewidzialna, lecz odczuwalna atmosfera szczęścia i spokoju. Był on niezwykłym magnesem na szczęście. W swoim długim życiu osiągnął bardzo dużo. Miał wspaniałą żonę, zdrowe, szczęśliwe dzieci i mądre wnuki. Choć był grubo po siedemdziesiątce, ciągle czynnie uprawiał sport, biegał, pływał i grywał w szachy. W swoim ogrodzie, uprawiał warzywa, a w sadzie miał wiele rodzajów drzew owocowych. Co roku wyjeżdżał z żoną na wczasy, zawsze w inne miejsce.
Pewnego dnia, ktoś z sąsiadów poprosił go o zdradzenie jego tajemnicy, która sprawia, że jest taki szczęśliwy.
Roześmiał się wtedy głośno i rzekł:
„ Nie widzę w tym żadnej tajemnicy. W rzeczywistości, moje podejście jest proste, jak budowa cepa"
„ Więc, jak pan to robi?"
„ Po prostu, kiedy wstaję rano", powiedział, „mogę wybrać jedną z dwóch możliwości: być szczęśliwym, albo narzekać i szukać powodów do bycia przygnębionym. A ponieważ, wolę czerpać radość z życia, wybieram zawsze pierwszą opcję."
Odpowiedział i zaprosił sąsiada na szklaneczkę wina z własnych owoców.
Ponieważ, witał każdy dzień z uśmiechem i radością, otrzymywał ją od otoczenia z powrotem. W jego przypadku zadziałało prawo przyciągania, wielki sekret, o którym powstało wiele książek, filmów i szkoleń. Prawo to sprawia, że osoby, które postępują podobnie do starszego pana z historii powyżej, czerpią z życia olbrzymie ilości szczęścia, radości i harmonii.
Wiele osób robi olbrzymie pieniądze, opierając swój biznes właśnie na tym prostym, a właściwie, dziecinnie prostym mechanizmie. Polega on właściwie na tym, że, to myśli kierunkują nasze działania i, ażeby zmienić nasze życie, należy zmienić nasze myśli. Przychodzi mi na myśl cytat z T.Harva Ekera:
„To czego nie widać, wpływa na to, co widać. To co pod spodem tworzy to, co na ziemi"
Większość mówców motywacyjnych, nauczycieli asertywności, opiera się tym samym mechanizmie, który pcha tyle osób do religii. Na mechanizmie, który pozwala ludziom uwierzyć w siebie i w swoje siły. Ta wewnętrzna siła jest w każdym z nas, a ci ludzie pomagają nam jedynie ją wydostać.
Abraham Lincoln powiedział, że sam decydujesz o tym, jak bardzo chcesz być szczęśliwy. Wydaje się, że nie ma nic łatwiejszego od wstania rano w optymistycznym nastroju i z radością powitać nowy dzień. Jednak, zastanówmy się, jak często, sami sobie stwarzamy dziwne problemy, powody, aby się zamartwiać i wpadać w zły nastrój.
Wystarczy wstać rano i powiedzieć:
„ Cholera, znowu zły jestem.Trzeba iść dotej głupiej roboty. Mam już tego dość"
a na pewno, Twoje życzenie się spełni. Twoja podświadomość wysłucha Cię i zrobi wszystko, żebyś tylko nie czuł się dobrze.
Z drugiej strony, wystarczy powiedzieć: „ co za piękny dzień! Jak wspaniale się czuję! Wszystko mi się dzisiaj uda!", aby wprowadzić się w doskonały nastrój i z radością powitać nowe wyzwania.
Łatwo tak mówić, gdy wszystko się układa. Jednak, są trudności, które sami sobie stwarzamy. Mark Twain powiedział, że miał w życiu wiele problemów, ale 80% z nich nigdy się nie wydarzyło- siedziały w jego głowie. Myślę, że miał ogromną rację. Przecież, wielokrotnie, łapię się na wymyślaniu barier, ograniczeń, sytuacji, które, nie miały miejsca, a jedynie zaśmiecają mi umysł, tworząc niepotrzebne zmartwienia i obawy.
Pojawiają się w życiu jednak problemy, nad którymi nie możemy zapanować. Tutaj jednak pojawia się myśl, czy ci ludzie, którzy żyją pełnią szczęścia, załamują się w takich chwilach? Odpowiedź brzmi: NIE. Oni potrafią wyciągnąć naukę i pozytywne lekcje z tego doświadczenia i idą dalej. Tworzy to wokół nich aurę zwycięstwa, ale i powierzchowności, bo innym wydaje się, że są obojętni, nieczuli.
W poszukiwaniu szczęścia, warto naśladować dzieci. One wydają się ciągle szczęśliwe, beztroskie. Ich życie to zabawa, koledzy i koleżanki i radość. Radość z bycia ze znajomymi, radość z wyjścia na lody, radość z pogody i niepogody. Dzieci cieszą się z wszystkiego.
Ja też byłem dzieckiem i pamiętam taki świat. Radość z pójścia do szkoły, bo mogłem się uczyć i spotkać kolegów. Graliśmy w piłkę, biegaliśmy, kradliśmy orzechy i jabłka, Bawiliśmy się w strzelanego, uciekaliśmy przed dziewczynami na dyskotekach. Mieliśmy tyle energii i zapału do wszystkiego.
Kłótnie trwały 3 minuty, bo zaraz szliśmy grać w piłkę i się zapominało.
Cieszyliśmy się z zimy, bo wtedy, bawiliśmy się w śniegu. Lepiliśmy bałwany i jeździliśmy rowerami po zamarzniętym stawie. Poza tym, były ferie, więc znowu się cieszyliśmy.
Cieszyłem się z czasu spędzonego z rodzicami. Gdy byliśmy mniejsi, tata czytał nam baśnie wieczorem. Cieszyłem się cały dzień, bo wiedziałem, że wieczorem będziemy czytać. Cieszyłem się, gdy podrosłem i mogłem czytać je sam.
Co się porobiło? Co się popsuło po drodze, że teraz mam zmartwienia? Dlaczego martwię się o pracę, pieniądze? Po co mi pracować po 20 godzin na dobę? Po co mi martwić się o pogodę, zepsute auto? Dlaczego muszę się martwić, co powiedzą o mnie inni, co sobie pomyślą? Dlaczego nie mogę biegać i śpiewać, gdy tylko mam na to ochotę? Dlaczego nie mogę być wolny? Po co te wszystkie nakazy? Dlaczego mam się martwić tym, że kolejny złodziej z Wiejskiej okradł nasz kraj na miliony złotych? Jaki to ma sens?
Jako dorosły, muszę wymyślać sobie problemy. Muszę być poważny, stanowczy, zorganizowany, kompetentny, kulturalny, miły. Muszę zabiegać o układy z władzą, ludźmi wpływowymi, aby było mi lepiej. Ale, czy naprawdę o to mi chodzi? Wątpię. To powoduje stres i niepotrzebne nerwy.
Jak miło by było obudzić się rano i nastawić się optymistycznie. Oj, jak fajnie by było napełnić umysł radosnymi myślami. Mówić sobie, że czekają mnie tylko dobre rzeczy i nic złego nie może się stać.
No to może rano, gdy się obudzę, poleżę sobie chwilę? Porozmyślam o pięknych rzeczach, które się wydarzą, o spotkaniach ze znajomymi, o meczu piłki o drugiej? Może, znajdę listę rzeczy, za które lubię siebie i lubię ze sobą przebywać? Może, uda mi się wymyśleć coś, co mogę ofiarować innym i sprawić, by ich życie też było lepsze?
Może, więc wstanę z łóżka śpiewając „ What a beautiful morning?" i z entuzjazmem zrobię pięćdziesiąt pompek?
Może, przy śniadaniu, będę powtarzał sobie: „ To będzie piękny dzień. Wiem, że uda mi się przeżyć go najlepiej jak umiem"?
Przecież, każdy zły dzień to strata jednego, który mógłby być piękny, a może nawet najpiękniejszy w życiu? Chyba warto robić to co dobre, i co sprawia przyjemność, zamiast zamartwiać się i szukać haczyków?
Więc, wstanę jutro i przeżyję ten dzień pozytywnie, radośnie, a potem następny i następny i tak już pozostanie, bo nie mam czasu na zamartwianie.
Łukasz Grzesiak
www.Skuteczny-Inwestor.pl
niedziela, 18 października 2009
Pierwsze prawo zmian
„Gdybyś usłyszał tysiąc razy – nie uda Ci się. To wiesz co? Rób nadal wszystko jak najlepiej potrafisz i pokaż jak bardzo się mylili. Sukces jest największą, dostępną, ludzką zemstą”
Nikodem Marszałek
Przemiana wewnętrzna to cudowne uczucie. Pamiętasz ile takich zmian doświadczyłeś w życiu? Następowały szybko czy pojawiały się powoli?
Pamiętam jak dziś gdy byłem małym chłopcem, wracając z plecakiem pełnym książek i zeszytów, z połamaną linijką i kredkami, mówiąc: „Kiedy się to wszystko skończy, potrzebuję jakiejś zmiany, jestem znużony tym wszystkim?” Dziś doświadczam zupełnie czegoś innego, widząc jak córka wkłada kredki i mały notesik do swojego plecaczka, krzycząc: „Idę do przedszkola” – „Przyjdzie Twój czas kochanie” – odpowiadam. Czy to nie cudowne, że najmłodsze istoty tak się śpieszą, lubią otwierać „Czarne, nieznane drzwi”.
Kilka nieświadomych przemian przechodziliśmy na wszystkich etapach szkolnych, bynajmniej nie były spowodowane zdobywaną wiedzą, a raczej chęcią niewyróżniania się z tłumu.
Czy pamiętasz kiedy przeszedłeś metamorfozę, zmianę która wpłynęła znacząco na Twoje życie? Czy w ogóle Ją przeszedłeś? W naszym życiu dokonujemy wielu korekt bo zmieniamy kolory włosów, fryzur, ubrania, umeblowanie, miejsce zamieszkania, pracę, znajomych a nawet przyjaciół. Jeszcze raz zapytam, czy pamiętasz swoją magiczną metamorfozę? Czy wiesz jaki byłeś wcześniej? Co mam na myśli? Przemianę wewnętrzną, zaczynającą się od własnego nieśmiertelnego wnętrza. Nowy kolor włosów, fryzura, samochód, nowi przyjaciele i praca – ok., pięknie i ładnie jak to wpłynęło na Ciebie? Czujesz się lepiej, założyłeś nowe szaty, ale ciało chyba zostało to samo, prawda?
„Jeśli chcesz coś, czego nie masz, musisz zrobić coś, czego jeszcze nie robiłeś.”
Ten prosty cytat ma jeszcze prostsze odniesienie. Ludzie na całym świecie chcą doświadczać nowych rzeczy, mieszkać w lepszych dzielnicach, poznawać nowych ludzi, a wypowiadają tylko: Znów to samo, To już znam; Ten kolega, Ta koleżanka są tacy sami jak wcześniej. Oni nie są tacy sami - Ty jesteś cały czas taki sam, zmieniłeś wszystko łącznie z postawą, nastawieniem i oczekiwaniami, lecz zapomniałeś (-aś) o jednym – Twoich filtrach wewnętrznych.
Czy poznałeś już uniwersalne prawo zgodności? Prawo to mówi, że Twój świat zewnętrzny zawsze współgra ze światem wewnętrznym. To znaczy, że jest coś w Twoim świecie wewnętrznym, co koresponduje ze wszystkim w Twoim świecie zewnętrznym. Gdy pierwszy raz słyszymy ten koncept, a następnie realizujemy go w swoim życiu zaczynamy baczniej przyglądać się swoim myślom.
Mam dla Ciebie pierwsze zadanie, spróbuj zastosować żelazną regułę psychologii osiągnięć: „Mów tylko i wyłącznie o tym czego chcesz od życia”.
"Wiesz, nie chciałbym tam mieszkać, nie lubię tej pogody, a co jeśli się nie uda”. Najważniejszym prawem jest prawo oczekiwania: „Oczekuj najlepsze i najlepsze otrzymuj”. Jest ważne to, co mówimy - musisz się nauczyć mówić o tym, czego chcesz, a nie o tym, co już masz. Co o tym sądzisz?
Ludzie zmieniają swoje życie, wymieniając obraz za oknem i na ścianie: lepiej się czuje, czyste posprzątane mieszkanie, czego chcieć więcej? To nie tak – dobre samopoczucie, idealne stosunki z innymi ludźmi – to kwestia ilości przeczytanych książek? Całkiem możliwe szkoda tylko, że dawni ludzie pełni serca nie umieli czytać. Wiem, że łatwiej jest ćwiczyć i podnieść dwukrotny ciężar swojego ciała, niż poszukać i zmienić choćby jedną rzecz w sobie. Skąd stała radość w starszym pokoleniu, skąd radość u pustelników?
Często powtarzamy:
- Dlaczego ten świat jest taki brutalny i niesprawiedliwy. Wiesz co jest najciekawsze? To nie świat jest niesprawiedliwy - tylko Ty;
- Dlaczego Jaś nie jest taki jak Ja? - ponieważ jest sobą i Ty nie jesteś taki jak on;
- Jak on może tak myśleć? Może tak myśleć, ponieważ ma wolną wolę i inne doświadczenie życiowe, nie znasz jego motywów.
Przestań interesować się innymi, skup się na sobie. Chrystus mawiał: „Jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka tkwi w twoim oku?” Świadoma obserwacja siebie, pokazuje ukryte dotąd rzeczy, blokady i nieświadome działanie. Inni ludzie zmieniają nastawienie względem Ciebie? A może Ty poznajesz magię i siłę ukrytą w Tobie?
Rozpoczynający się dzień, przywitaj pytaniem: „Czy jestem zapalony?” Możesz sobie powiedzieć - „Jestem zapalony dzisiaj”. Na początku to jest pytanie, potem przekształca się w stwierdzenie i na tym właśnie polega mówienie „czego chcesz”. Wstajesz rano i mówisz o swoich nawykach, które chcesz zmienić. Bo sekret Twojej przyszłości kryje się w rutynie. Chodzi o codzienne nawyki i przyzwyczajenia. Mógłbym mieszkać z Tobą przez trzy dni i przepowiedzieć Twoją przyszłość na podstawie obserwacji rutynowych czynności. Nawyki określają przyszłość, więc musisz rozwinąć nowe przyzwyczajenia, aby być pewnym, że przyszłość będzie zależeć od Ciebie. Możemy sobie powtarzać, że czegoś chcemy i mówić, że to jest dobre, ale dowodem dla Ciebie będzie to, jak inwestujesz swój czas.
Podoba mi się ten prosty cytat:
„Jeśli będziesz myślał tak jak teraz, to będziesz miał to, co masz. Jeżeli zmienisz swoje myślenie, zmienisz to, co masz”
Bądź aktywny i pozytywnie nastawiony, bo jak kiedyś usłyszałem: „Panie kierowniku taki zapierdziel, że nie ma czasu tych taczek załadować”. Postacie z dowcipu są może pozytywne, ale nie aktywne.
Wiesz na pewno o tym, że „tak jak człowiek myśli w swoim sercu - tym jest”.
Prawo przyciągania mówi, że wszystko co stale przechowujesz w myślach, przychodzi do Ciebie. Myśli, które przeważają, tworzą pole energii przyciągające do Twojego życia ludzi, rzeczy, okoliczności jakie są Ci potrzebne. Sam sobie odpowiedz jakie sytuacje ściągasz na siebie, myśląc, ekscytując się rzeczami, których nie chcesz, nie lubisz? Dlaczego im poświęcasz tyle czasu? Do czego zmierzam? Wiele osób mówi: „Jak mam znaleźć lepszą pracę?”. Nie musisz się tym martwić, stwórz tylko klarowny obraz tego, czego potrzebujesz, a to automatycznie, zgodnie z wszystkimi prawami uniwersum i prawami mentalnymi, przyjdzie do Ciebie. Więc jeszcze raz powtórzę, pilnuj o czym myślisz bo myśli są energią, a jeśli są energią, rządzą nimi te same prawa co nami.
05-06-2006
Nikodem Marszałek
Jakość życia
Czy zastanawiałeś się kiedyś od czego zależy jakość Twojego życia? Uczono nas, że: "Jak sobie pościelesz tak się wyśpisz", że "Bez pracy nie ma kołaczy", że "Jesteś kowalem swego losu" i jeszcze wielu innych mądrych rzeczy. Czemu więc tak niewielu ludzi jest naprawdę szczęśliwych, bogatych i cieszy się życiem?
Nie chcę tu sugerować, że te przysłowia nie mają sensu. Wręcz przeciwnie, mają, ale ich sens jest bardzo głęboki. I właśnie o tej głębi sensu chcę trochę z Wami porozmawiać.
Jedną z funkcji naszego umysłu jest przyswajanie informacji. Świat bez przerwy atakuje nas mnóstwem różnych rzeczy. Przyzwyczailiśmy się do tego i uodporniliśmy się. Wręcz doszło do tego, że jeżeli jakaś sprawa nami nie wstrząśnie, często w ogóle jej nie zauważamy. Dlatego najlepiej sprzedawane są sensacje.
Tak szkolą dziennikarzy: Znajdź sensację! Jeśli jej nie znajdziesz to stwórz, albo ponaciągaj fakty. Jak tego nie zrobisz, to jesteś złym dziennikarzem i szybko stracisz pracę.
Najlepiej sprzedawane filmy, to takie, które wyzwalaja emocje bo się biją, strzelają, mordują i dużo seksu.
Nasza emocja, to zwierzątko, które potrzebuje właśnie takiego pokarmu. Ale jak będziesz mu w tym folgował, to niedługo staniesz się zwierzątkiem.
Czasem spotykam ludzi, którzy mówią, że nie lubią filmów, brutalnych, ale z niecierpliwością oczekują ulubionego serialu w TV, w którym się wszyscy zdradzają i szantażują albo dziennika TV. Zostało udowodnione, że dzienniki mają gorszy wpływ na psychikę, niż najgorsze filmy, bo podświadomość rozumie, że fikcja to fikcja, a dziennik, to rzeczywistość. Ale tak naprawdę, dziennik, to tylko część rzeczywistości odpowiednio spreparowana przez dziennikarzy.
Patrzymy na świat emocjonalnie.
Nasza wewnętrzna skala ocenia wydarzenia w ten sposób, że to jest lepsze, co bardziej nas emocjonuje, często wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi. Emocja jest jak płomień, który ciągle trzeba podsycać nowymi wrażeniami. I na poszukiwaniu tych wrażeń koncentruje się większość ludzi. A największe pieniądze robią ci, co potrafią znaleźć najlepsze paliwo dla tego ognia.
Emocja jest niespokojna. Nie potrafi nad niczym dłużej się skupić i zamiast budować - pali i trawi wszystko, co dopadnie.
Jeżeli chcemy w życiu zrealizować coś wartościowego, potrzeba spokoju i koncentracji.
Proces realizacji jakichkolwiek zamierzeń, to długotrwała konsekwencja w działaniu. Im dłużej pracujesz nad jakimś projektem, tym bardziej go rozumiesz i większy sukces odnosisz w tej dziedzinie. Natomiast, gdy rządzi tobą emocja, to nie masz szansy na konsekwencje. W każdej dziedzinie są dołki i górki. Prawdziwe osiągnięcia zawsze związane są z pokonywaniem wielu przeciwności.
Emocja nie lubi przegrywać. Jeżeli intelekt nie weźmie steru w swoje ręce, to zdarza się, że emocja poczyta chwilowy upadek jako klęskę i daje za wygraną.
Emocja jest oczywiście potrzebna, ale naszym życiem powinien sterować umysł.
Przedstaw sobie obrazek, na którym koń ciągnie wóz i na wozie siedzi woźnica. Jest to symbolika naszego życia: Koń, to sfera naszych emocji, wóz to ciało fizyczne, a woźnica, to intelekt. Jak uważasz, kto powinien tu rządzić? - Oczywiście woźnica. Ale często bywa, że koń ciągnie tam gdzie chce, bo woźnica nie nauczył konia posłuszeństwa.
Tak niestety bywa w przypadku bardzo wielu ludzi, że emocja, wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, jest górą.
Typowym przykładem jest tu palenie tytoniu, picie alkoholu, używanie narkotyków, czy przejadanie się. Mimo, że wielu ludzi zdaje sobie sprawę z tego, że sobie szkodzą, to tak to robią. Nie ma tu logicznego wytłumaczenia. Po prostu emocja. Robią, bo lubią.
- Czy najprzyjemniejsze owoce, to zawsze te zakazane?
- Czy najprzyjemniejsze rzeczy muszą być nielegalne, niemoralne, albo te po których się tyje i choruje?
- Nie, ale dopóki koń steruje Twoim wozem, to niestety tak będzie.
- Jak pozbyć się emocji?
- Nie, konia nie należy się pozbywać, bo woźnica sam nie uciągnie wozu. Konia trzeba po prostu wytresować.
Można powiedzieć, że cała tajemnica wielkich osiągnięć wielkich ludzi leży na tej maleńkiej nieuchwytnej granicy między emocją, a intelektem. Co przeważy? Jeżeli emocja, to stoczymy się po równi pochyłej do biedy ewentualnie do poziomu szarej przeciętności. Jeżeli umysł, to będziemy się nieustannie wspinać i osiągać coraz to nowe szczyty.
Twój umysł jest komputerem pokładowym samosterującej się torpedy, która automatycznie naprowadza się na cel.
Cel jaki obiera Twoja torpeda, jest sumą informacji i emocji jakimi karmisz codziennie swój mózg. Jeśli dostarczasz mu rzeczy negatywnych, Twoje życie zmierza do destrukcji, jeśli pozytywnych - do sukcesu. Być może nie wiesz jeszcze, co to jest informacja pozytywna, a co negatywna. To już musisz sam dla siebie określić: otóż informacja pozytywna to ta, która mówi o tym co chcesz, aby się działo w Twoim życiu, o tym z czego chcesz budować swoją przyszłość. I analogicznie informacja negatywna, to mówiąca o tym, czego nie chcesz w życiu doświadczać.
Zastanów się teraz, ile czasu koncentrujesz się na rzeczach pozytywnych, a ile na negatywnych? Jeśli będziesz szczery w stosunku do siebie, z przykrością stwierdzisz, że większość czasu poświęcasz problemom.
Najpierw własnym, bo przecież dom, dzieci, praca, mąż, żona, finanse, zdrowie...... potem innych ludzi, bo przecież u nich nie jest lepiej. Jak już przerobisz problemy własne i innych, czas na brudy świata, bo przecież wypadki, wojny, nieuczciwość, korupcja, gospodarka, ekonomia, polityka.....
Gdy już to wszystko wprogramujesz w swój pokładowy komputer i zostanie Ci jeszcze trochę czasu, to najlepiej wyskoczyć do kina na jakiś horror, lub pożyczyć z wypożyczalni jakąś sensację, gdzie się strzelają, mordują, zdradzają.
Oczywiście możesz powiedzieć, że takie jest życie, że to nie Twoja wina, że nie masz wpływu......
- Tak, na losy świata masz niewielki wpływ, natomiast masz duży wpływ na losy swojego świata. Każdy z nas żyje w dwóch światach: obiektywnym i subiektywnym.
Obiektywny to ten, który stworzył Pan Bóg, a subiektywny to ten który sam stworzyłeś.
Obiektywny jest wspólny dla nas wszystkich, subiektywny jest inny dla każdego. Na przykład: grupa ludzi idzie ulicą. Obiektywnie są na tej samej ulicy, postrzegają ten sam świat, natomiast wewnętrzny świat każdego z nich jest inny. Jeden ma pieniądze, inny nie, ten jest zdrowy, tamten chory, ktoś czuje radość z życia, ktoś inny jest nieszczęśliwy. Każdy podąża w innym celu.
Wolna wola, to możliwość decydowania o swoim subiektywnym świecie.
A więc podejmij decyzję: czy chcesz być człowiekiem szczęśliwym, czy nieszczęśliwym, bogatym, czy biednym, zdrowym czy chorym.
Boskich praw nie zmienisz. Ale możesz je poznać i zastosować w życiu.
Poznając prawo aerodynamiki możesz spowodować, że coś cięższego od powietrza poleci, poznając prawo sukcesu możesz zostać bogatym i szczęśliwym.
Witold Wojtowicz
www.sukces.l.pl
Wszystko sprowadza się do realizacji!
Musisz sobie uświadomić, iż najważniejszym składnikiem sukcesu, nie jest samo wyobrażenie na temat, jaki ten sukces ma być. Nie jest nim też podjęcie decyzji o realizacji swojego celu. Najważniejszym składnikiem sukcesu, jest sama realizacja.
Pomyśl nad tym nad chwilę. Ile już wspaniałych pomysłów stworzyła ludzkość, które nie miały tej prostej racji bytu powodu swojej nierealności w danym czasie przez daną osobę. Nie wystarczy, więc sam pomysł. Nie wystarczy samo pragnienie, z którego rodzi się marzenie. Potrzebna jest znajomość drogi realizacji.
Najlepszy cel na świecie nie ma racji bytu bez planu realizacji.
Cele nigdy nie zawodzą, tylko realizacja!
Jeśli koncentrujesz się na swoim celu, bez planu jego realizacji, to tak naprawdę fantazjujesz. Jeśli marzysz, ale zapominasz o realizacji, to też fantazjujesz.
Nie tylko z moich własnych obserwacji wynika, iż
sukces to zaledwie 10% wizji, ale aż 90% realizacji.
Odwołując się do analogii. Młody Tiger Woods miał wizję wygrania mistrzostw świata w golfie i Serena Williams także miała wizję wygrania Wimbledonu, będąc dzieckiem.
Czy to właśnie wizja sprawiła, że zdobyli to, co zamierzali? Ilu było innych sportowców, mających wspaniałą, niezrealizowaną wizję?
Czy koncentrując się na końcu drogi, będziesz wiedział gdzie skręcić na najbliższym skrzyżowaniu?
Zastanów się nad poniższymi pytaniami:
- Czy kiedykolwiek zmarnowałeś złotą okazję tylko dlatego, że nie pasowało ona w danym czasie do twojej wizji?
- Czy byłeś kiedyś sfrustrowany swoją bezradnością w realizacji określonego przedsięwzięcia, chociaż na samym początku, byłeś strasznie podniecony samą ideą?
Chciałbym podzielić się teraz z tobą swoimi przemyśleniami na temat, dlaczego to właśnie realizacja jest kluczem wszelkiego powodzenia, podkreślić jak ważnym składnikiem sukcesu jest ten proces oraz odpowiedzieć na pytanie: jak przystąpić do realizacji czegoś mądrze i uzyskać końcowy efekt zgodny ze swoją wizją?
Dlaczego realizacja jest kluczem?
Różnica pomiędzy tymi, którzy mają cele i plany, ale ich nie realizują, a tymi, którzy to robią, jest prosta. Ci, którym wychodzi realizują swoje plany w prawidłowy sposób i trzymają się go, do samego końca.
Czym jest dobra realizacja? Jest to, co powoduje dobre decyzje i sprawia, że rzeczy dzieją się we właściwy sposób. Jest to właściwy sposób reakcji na nieprzyjemne i nieplanowane wydarzenia. Jest to sposób budowania wytrwałości i uporu, w celu bycia efektywnym i sprawnym w stosunku do tych wszystkich rzeczy, które są złe w rezultacie twojego celu. Jest to deklaracja, że dzisiaj wysłana paczka, dotrze jutro do adresata bez względu na przeszkody, które będzie miała do pokonania. Rozumiesz?
Jak zrealizować coś mądrze i uzyskać zamierzony efekt?
- Musisz skoncentrować swój czas i swoje zasoby tylko i wyłącznie na tym, co jest niezbędne do osiągnięcia pełnego sukcesu. Zawsze jest więcej do zrobienia, niż czasu i zasobów na to. Skoncentruj się tylko na tym, co jest ważne z punktu widzenia realizacji twojego celu. Reszta się nie liczy.
- Musisz ciągle utrzymywać się w dobrej formie fizycznej i psychicznej. Bez tego nie zdołać wykrzesać w sobie ognia entuzjazmu, który pozwoli ci przejść obronną rękę przez wszystkie napotkane na swojej drodze przeszkody.
- Otocz się ludźmi z doświadczeniem, wizją i praktycznym podejściem do rzeczywistości. Pozytywnie doświadczeni ludzie powiedzą ci, co masz zrobić, żeby coś zrobić, a nie dlaczego coś nie ma szans powodzenia.
- Musisz robić wszystko, co ma być zrobione w czasie, kiedy ma być zrobione, bez względu na to, czy ci się chce, czy nie.
Sukces jest podróżą. Nie ważne skąd i jak zaczynasz. Ważne, jak kończysz.
Dlaczego ludzie tak rzadko osiągają sukces?
Sukces w życiu osiągają najczęściej ludzie o szerokich horyzontach, silnej potrzebie działania, myślący kreatywnie, postępujący w sposób niestandardowy. Stale poszukują nowych możliwości i nowych rozwiązań.
Tymczasem ogromna większość populacji działa w sposób standardowy. Powiela postępowanie swoich rodziców, znajomych, czy wzorców poznanych z mediów. Podstawową przyczyną tego jest wychowanie, szkoła i naturalny instynkt naśladowczy. Wydaje im się, że najłatwiej i najbezpieczniej powielać znane i sprawdzone metody.
Małe dziecko jest ciekawe świata. Pyta, docieka, próbuje różnych rozwiązań i poszukuje swojej drogi. Najczęściej jest strofowane, zbywane i sprowadzane do porządku.
W tym okresie, najczęściej pokazuje mu się również różne wzory do naśladowania typu:
Zobacz, jaki Jacuś jest grzeczny.
Poukładał zabawki, nie zadaje niepotrzebnie pytań, nie rozebrał zabawki na części, żeby zobaczyć, co w środku.
Itd.
Tłumi się w ten sposób naturalną ciekawość i kreatywność dziecka.
Jeszcze gorzej jest w szkole. Z racji bezmyślnie pojętej demokracji i równości, wszystkich niezależnie od zdolności i predyspozycji uczy się tego samego, równając poziom do najmniej zdolnych jednostek. Zwalczany przy tym jest każdy objaw indywidualnego myślenia. Wszyscy muszą myśleć i interpretować tak samo. Pełna standaryzacja.
Nacisk kładziony jest przede wszystkim na jednostronne przekazywanie konkretnego zasobu informacji od nauczyciela do ucznia. Taki sposób nauczania tworzy z ucznia bierną jednostkę z podstawowym zasobem wiadomości. Najważniejsze w takiej szkole to zaliczyć, zdać, nauczyć się na pamięć, zdobyć odpowiednią ilość punktów, a nie dogłębnie zrozumieć, żeby potrafić wykorzystać wiedzę do rozwiązywania najróżniejszych problemów, jakie przyniesie życie. Nagradzane stopniami jest wyłącznie przyswojenie, nawet bezmyślne, zadanej wiedzy i to w podanej postaci.
Nie uczy się aktywności umysłowej i kreatywności, ani podejmowania prób różnych metod rozwiązywania problemów. A przecież w życiu umiejętność skutecznego radzenia sobie w trudnych sytuacjach jest o wiele ważniejsza od wiedzy książkowej, którą zawsze można (i trzeba) uzupełniać. Nawet z myślących jednostek taka szkoła może wyprodukować ludzi, którzy potrafią tylko wykonywać polecenia, a nawet potrzebują rady jak zaplanować sobie życie.
Namacalnym dowodem tego jest niewielki odsetek osób, które podejmują samodzielne decyzje życiowe i pracują dla siebie, a nie na kogoś, kto za nich myśli i teoretycznie zabezpiecza byt. Takie szkoły nie tylko nie rozwijają kreatywności, ale niszczą ją, tak jak i próby niezależnego myślenia oraz wszelką indywidualność.
Nagrodą za punkty i stopnie jest dostawanie się do coraz wyższych szkółek, które stosują te same metody. Tylko specjalizacja jest coraz węższa.
Wyższe uczelnie zamiast wypuszczać absolwentów o szerokich horyzontach, kreatywnym myśleniu, zmotywowanych i przygotowanych do sprostania wszelkim wyzwaniom, kształcą zasobniki wąskiej wiedzy encyklopedyczno-historyczno-technicznej, które nijak się mają do potrzeb i wyzwań rynku. Tacy ludzie często nie potrafią poradzić sobie z najprostszym problemem, który wykracza poza ich wąską specjalizację i wymaga twórczego myślenia, działania i poszukiwania.
Nic dziwnego, że zamiast poszukiwać swojej drogi życia, pełnej problemów, wyzwań i sukcesów, próbują znaleźć etat w dowolnej firmie, gdzie ktoś inny będzie za nich myślał i decydował.
Pocieszeniem, wsparciem i wytłumaczeniem dla nich jest fakt, że wszyscy w otoczeniu bliższym i dalszym robią tak samo. Często nie przychodzi im nawet do głowy, że życie może wyglądać inaczej.
Wiedzy można się nauczyć z książki czy Internetu w dowolnej chwili, ale nic nie może zastąpić kreatywności i twórczego myślenia. Nic też nie zastąpi straconych szans rozwoju tych zdolności w najbardziej aktywnym okresie życia dziecka.
A przecież tak łatwo jest zorganizować dowolne zajęcia w formie połączenia zabawy, nauki i konkursów. Takie ćwiczenia zorganizowane jako twórcza burza mózgów i wykorzystujące wszelkie dostępne metody stymulacji myślenia twórczego, nawet tak proste jak sześć kapeluszy, rozwijają kreatywność, poszerzają horyzonty myślowe i pozwalają w przyszłości „wziąć się za bary” z dowolną przeciwnością losu na zasadzie, że nie ma rzeczy niemożliwych, a tylko nieodpowiednie rozwiązania.
Takie zajęcia są przydatne w każdym wieku. Nawet w przypadku już ukształtowanych i sformatowanych standardowo jednostek, wyjałowionych przez system z kreatywności, pozwalają na szersze spojrzenie i zorientowanie się, jak wiele jest możliwości i rozwiązań. Może stać się to impulsem, który zmieni całe życie.
Piotr Waydel
Piotr Waydel
www.mist-er.com
Co łączy system samoobrony Krav Maga z biznesem?
Obchodzimy właśnie Tydzień Ofiar Przestępstw 21-25 lutego. By trochę zobrazować temat podam 4 przykłady:
1) na początku lutego 2008r w Opolu rozpoczął się proces gangu, który napadał na starsze osoby i kobiety. Jedną z poszkodowanych osób był starszy Pan, któremu wybito zęby. Inną poszkodowaną matka, od której zażądano pieniędzy przystawiając dziecku nóź do gardła.
2) Pracownik kolei, ojciec trójki małych dzieci wraca do domu po służbie. Idzie przy torach, bo tędy prowadzi najkrótsza droga do jego domu. Wtem z krzaków wyłania się trójka młodych podpitych ludzi. Nie chciał dać na piwo i zginął (http://interia360.pl/polska/artykul/tydzien-ofiar-przestepstw,7095)
3) Kilkunastoletni nożownik biegał po supermarkecie i krzyczał, że wszystkich zabije:
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20020919/REGION/109190050&SearchID=73309539855424
4) Inny nożownik, zaatakował Iwonę G. podcinając jej dwa razy gardło i przekuwając płuco – dziewczyna przeżyła http://www.strzelecopolski.pl/?q=no%C5%BCownik-zaatakowa%C5%82-patrycj%C4%99 i http://www.parkfm.com.pl/news.php?id=7207
Do czego zmierzam?- obserwując rzeczywistość dochodzę do wniosku, iż dawno już minęły czasy, kiedy to przed wiejskimi dyskotekami biegano ze sztachetami czy kuflami w ręku. Dziś kastet, nóż czy inny sprzęt można kupić na Internecie za kilkadziesiąt złotych.
Jak się przed tym obronić?
- nie chcę pisać o innych sztukach walki czy systemach samoobronnych w kontekście technik obronnych przed nożem, czy pałką, gdyż najczęściej takowe techniki nie istnieją. Np. bokser – próbuje zasłonić głowę ramieniem, tylko jak się zasłonić przed nożem? W karate Kyokushin wiele godzin poświęca się na utwardzanie mięśni i przyjmowanie ciosów – tylko jak przyjąć cios wyprowadzony maczetą czy tasakiem? Ile razy jesteś w stanie przewrócić nożownika technikami „ju jitsu” nim którymś razem Cię jednak dźgnie?
Ćwiczyłem karate tradycyjne, później Wing Chun kung fu, ale dopiero Krav Maga otworzyła mi oczy. Naprawdę czymś bardzo widowiskowym jest rozbijanie cegieł, kopanie z obrotu na wysokość ponad 2m., uderzanie w faceta kijem, który po wszystkim chciałby powiedzieć: - Nie bolało! Tylko co zrobić z napastnikiem wyposażonym w nóż? - a nożownik to już nie przelewki czy bajki dla dzieci.
Jakie są zalety Krav Magi?
1) system Krav Maga ciągle ewaluuje. Ciągle się rozwija i ciągle jest poprawiany. Coś co sprawdzało się 6000 lat temu nie koniecznie musi działać dziś. Kilkanaście lat temu, tekst „Choć na solo” oznaczał pojedynek, a nie wyskok zza krzaków trzech innych napastników z pałami, czy łańcuchami.
2) Skuteczność. Krav Maga jest zorientowana na ekonomiczne gospodarowanie czasem i energią. Nie chodzi o to by pięknie wyglądało, by było pokazem czegokolwiek – czy to siły czy umiejętności, itd. Masz być skuteczny! Masz umieć poradzić sobie z napastnikiem w jak najkrótszym czasie przy jak najmniejszej liczbie ruchów.
3) Prostota. Uważam to za bardzo ważny element. Szczególnie w sytuacjach stresujących człowiek szybko zapomina wiele rzeczy, a czasami wszystkiego. Dlatego proste techniki bazujące na i tak drzemiących w nas odruchach naturalnych, są wg. mnie zdecydowanie lepsze, niżeli technika „płonącego tygrysa”, czy „wściekłej modliszki”.
Na koniec odniesienie do tematu art.: Biznes, a system samoobrony Krav-Maga
Co łączy biznes i Krav Maga?- proponuję przeczytać jeszcze raz wyżej podane 3 punkty i zastanowić się nad nim pod kątem interesów i przedsiębiorczości. I tak:
1) system ciągle ewaluuje. Czy biznes też nie musi ciągle się zmieniać, ciągle przeć do przodu i się rozwijać zgodnie z zasadą: „Kto stoi w miejscu tak naprawdę się cofa, bo inni idą do przodu”?
2) Skuteczność – komentarz nade zbyteczny.
3) Prostota. Odsyłam do książki R.Kocha „Zasada 80/20” w której udowadnia tezę „Proste jest piękne”. Wg. autora najlepsze rozwiązania są zawsze najprostsze oraz iż nie jedna firma zbankrutowała, stosując zbyt skomplikowane rozwiązania i procedury.
Wiem z autopsji, że idee systemu Krav Maga w biznesie faktycznie działają, a kto się chce przekonać o tym, że system ten może prowadzić do wymiernych korzyści finansowych i konkretnych pieniędzy, zapraszam na moją WWW (http://www.robertmaicher.pl)
Robert Maicher - "Truskawkowy Milioner" - prawdziwa historia Milionera. Od zbieracza truskawek do pierwszego miliona w wieku 26lat.
kontakt@robertmaicher.pl
Jak uzyskać szczupłe nogi
Porady, jak uzyskać szczupłe nogi.
* Ciężki trening musi być częścią Twojego programu ćwiczeniowego. Bardzo często kobiety obawiają się dźwigać obciążniki, ale jeśli chcesz mieć szczupłe i zgrabne nogi to musisz to zaakceptować. Przede wszystkim ciężar treningu lub szkolenie wytrzymałości - jakkolwiek chcesz to nazwać - powoduje wzrost metabolizmu, co oznacza, że można spalić więcej kalorii w okolicach trenowanej części ciała, w tym nogi.
* Twoje mięśnie nóg to największe grupy mięśni w organizmie, więc praca z lekką wagą o wysokiej ilości powtórzeń nie jest najbardziej skuteczne. Korzystanie z większych wag i mniejszej ilości powtórzeń jest bardziej skuteczne dla Twoich mięśni nóg. Aerobik nie działa na Twoje nogi na tyle intensywnie, aby różnica w metabolizmie była wystarczająca. Twój metabolizm jest jak wielki piec który spala Twoje kalorie, a im większy metabolizm, tym więcej kalorii możesz spalić. Im więcej kalorii można spalić, tym więcej tłuszczu można stracić.
* Jedzenie małych posiłków jest również bardzo ważne z kilku powodów i już się zapewne słyszało o tym wcześniej. Efektywniejsze jest częste jedzenie małych posiłków 5-6 razy dziennie po około 300 kalorii - i tak w każdym posiłku. Pokarm oczywiście ma być wysokiej jakości i nieprzetworzony jeśli to możliwe. Częste jedzenie małych posiłków nie tylko daje Ci energie potrzebną do intensywnego treningu, ale także przyspiesza Twój metabolizm. Aby uzyskać najlepsze wyniki ważne jest, żeby w każdym z posiłków znajdowało się 20-30g białka.
Marcin Skowroński
Czy jesteś w pełni odpowiedzialny za swoje życie?
Gdy uświadomisz sobie, że sam stworzyłeś całą sytuację w której się znajdujesz, to tylko wtedy będziesz mógł ją zmienić.
Nie da się wpłynąć na coś co wywołali inni, wpływamy tylko na to co sami uczyniliśmy i tylko to możemy zmieniać.
Pamiętam jak podczas egzaminu na studiach dostałam niską ocenę z jednego przedmiotu, wkurzyłam się wtedy na profesora, który mi ją postawił gdyż stwierdziłam, że „przez niego" nie otrzymam stypendium naukowego. Absurd, prawda? Tu nie był odpowiedzialny profesor tylko JA SAMA. Mogłam się lepiej przygotować a nie liczyć na szczęście.
A ty? Miałeś kiedyś podobną sytuację? Czy szukałeś u innych odpowiedzialności za swoją sytuację?
Ćwiczenie: Weź kartkę i po jej lewej stronie spróbuj wypisać 5 porażek za które obwiniałeś innych. Po prawej natomiast napisz dlaczego według ciebie do nich doszło (kogo za nie obwiniasz). Gdy już to zrobisz, zastanów się przez chwilę i odpowiedz sam przed sobą co tak naprawdę było powodem tych zdarzeń (tylko siebie nie okłamuj). Zapisz to na środku kartki czerwonym długopisem. To jest prawdziwy powód. Skoro już go znasz to odwróć kartkę i zapisz to co powinieneś wtedy zrobić by nie doszło do danej sytuacji. To co się znajdzie na tej stronie to Twój przepis na sukces w tamtych zdarzeniach.
Zastanów się o ile lepsze byłoby Twoje życie teraz gdybyś zamiast szukać winnych, poszukał prawdziwego powodu i sposobu rozwiązania problemu lub uniknięcia go w przyszłości.
W końcu życie to doskonały nauczyciel, musimy tylko nauczyć się odczytywać jego lekcje...
Szukając winnych sami się „upośledzamy" i odbieramy szanse na rozwój.
Dlatego powinieneś zdać sprawę, ze za wszystko co Ci się przytrafia - odpowiadasz Ty SAM!
I ten fakt powinien teraz dodać Ci niesamowitej energii do działania. Pomyśl tylko ile rzeczy możesz zmienić i zrealizować... ile dokonać, ile marzeń spełnić...
Czy to nie fantastyczne? Pomyśl - będąc Panem swego losu możesz wszystko! Każda porażka będzie dla Ciebie jedynie nauką, ponieważ sam do niej doprowadziłeś, sam jesteś za nią odpowiedzialny i sam możesz zyskać z niej naukę.
To co? Kto jest odpowiedzialny za Twój sukces?
I co z tym teraz zrobisz?
Ewelina Golba
www.best-class.pl
Ebooki i artykuły - kopalnia wiedzy dla chcących żyć lepiej!
Zobacz również:
Słów kilka o przegranej
Życie za zakrętem...
Motywacja – cóż potrzebne by ją mieć, dwa istotne czynniki ( część I )
Mniejsze zamieszanie, większy ład
Mało osób nie zdaje sobie jednak sprawy, że znalezienie wolnego czasu jest wynikiem braku dobrej organizacji czasu.
Zajmując się mnóstwem nic nie wnoszących w nasze życie rzeczy, nie posuwamy się do przodu, nie mamy z tego żadnych korzyści oprócz uczucia zapracowania i wiecznego braku czasu.
Poprzez taki system planowania dnia ( a raczej jego braku ) ciężko jest co niektórym nawet pomyśleć, że mogliby znaleźć godzinę czasu tylko i wyłącznie dla siebie.
Niestety, jeśli chcesz spędzać swój czas efektywnie musisz, zacząć podchodzić do tematu czasu bardziej świadomie, bo ileż można robić coś co nie daje poczucia, że robimy coś
z sensem dla nas samych.
Niektórzy zapewne pomyślą sobie „ech planowanie, ale ja tak nie lubię planować, nie chce tego robić", nie chcesz?
Nie rób, nikt nie będzie cię za rączę prowadził i użalał się nad tobą jaki jesteś biedny i zabiegany, jeżeli sam nie postanowisz zmienić swojego życia na lepsze nikt za ciebie tego nie zrobi.
Tak często mamy nadzieje, że jakoś to będzie, że samo się zrobi, ech.
W mojej książce „Weź się w garść!" napisałam tak w dziale organizacja czasu:
Czas człowieka jest ograniczony. Doba ma 24 godziny. Nie da się tego czasu wydłużyć.
Możesz zaplanować swój dzień tak, aby zamiast tracić, dobrze wykorzystywać czas.
(...).
Planując swój dzień dobrze było by, abyś wziął pod uwagę to jak w różnych porach dnia masz różny stopień wydajności.
Niektórym ludziom np. najlepiej uczy się wieczorem, a niektórym wieczorem ciężko jest nawet przeczytać ulubioną książkę.
Znasz siebie najlepiej i jestem pewna, iż jeśli tylko dobrze przyjrzysz się sobie będziesz potrafił doskonale umiejscowić zadania w swoim własnym planie dnia.
Większość ludzi najefektywniej pracuje w godzinach porannych, później efektywność ich spada i jest to lepszy czas na zajęcie się rzeczami mniej ważnymi, niż gdyby mieli swój dzień zaczynać od tych właśnie mniej ważnych rzeczy, ponieważ później ciężko byłoby zabrać się im do zrobienia najpilniejszych spraw.
Po prostu, to co pilne zrób w takiej porze dnia, która jest dla ciebie najodpowiedniejsza, mając rozplanowany dzień pozbędziesz się natłoku zadań, łatwiej i sprawniej wykonasz to co sobie zaplanowałeś, co zdejmie z ciebie ciężar psychicznej presji wiecznego braku czasu dla siebie, a mniejsza presja = więcej szczęścia i satysfakcji na co dzień :)
Elżbieta Maszke - autorka
Chcesz wiedzieć jak osiągnąć sukces?
Strony autorki
http://e-sukces.com.pl | SUKCES nie jest łatwy, ale możliwy!
http://maszke.pl dowiedz się dlaczego napisałam Odwieczne Prawa Życia oraz Weź się w garść!
Jak słowami działać na wszystkie zmysły
To wszystko działo się za sprawą obrazów, które autor wykreował w Twojej głowie. Dzięki nim poruszył Twą fantazję w taki sposób, że nagle znalazłeś się w innym wymiarze.
To, że słowa potrafią działać jak pędzel malarski, możesz dostrzec zwłaszcza na reklamach słodyczy. Czy aksamitna czekolada nie rozpływa się w ustach doprowadzając do błogiej rozkoszy pozwalającej Ci na chwilę znaleźć się w boskim świecie błogiego relaksu? A czy Twoje usta nie napotykają najpierw słodkiej lecz kruchej warstwy czekolady by później przebrnąć do lekkiej, puszystej i śmietankowej pianki ptasiego mleczka, która upaja Cię swoją delikatnością?
Często w reklamach słowa są tak dokładnie dobrane i opisujące każdy zapach, smak, dotyk i stan w jakim masz się później znaleźć, że wręcz czujesz się tak jakbyś już to miał – a skoro jednak nie masz… to robisz wszystko, by nie tylko w wyobraźni odczuć cudowne uczucia z tym związane.
Jeśli chcesz malować obrazy w głowie, musisz pamiętać o tym, by działać na wszystkie zmysły!
Nigdy nie stwierdzisz czy Twój czytelnik bardziej odczuwa za pomocą kinestetyczności (dotyku, czucia), wzroku czy słuchu. Dlatego najlepiej będzie, gdy poruszysz każdy z tych zmysłów.
Są one systemami reprezentującymi Twoich czytelników ( a nawet wszystkich ludzi, których na co dzień spotykasz na swojej drodze). Obraz rzeczywistości tworzymy właśnie przez własny filtr percepcyjny, którym przepuszczamy ogólną informację – wyłapując jedynie to, na co najbardziej ukierunkowane są nasze zmysły.
Wyobraź sobie, że opisujesz ulubione miejsce w swojej rodzinnej miejscowości…
Opowiadasz znajomym, że w wakacyjny poranek budził cię śpiew ptaków (zmysł słuchu). Wychodziłeś wtedy bosy na ogród, pod swoimi stopami czując wilgotną i zimną rosę (zmysł dotyku). Patrzyłeś na niesamowite drzewa, których soczysta zieleń była wręcz nierealna (zmysł wzroku). Następnie z kubkiem pełnym świeżych, pachnących poziomek (zmysł węchu) wchodziłeś do pachnącej ziołami kuchni (zmysł węchu) w której twoja babcia gotowała ci kakao.
Przypuszczam, że jeśli później poprosisz ich o powtórzenie twojej historii, to każdy ze znajomych podkreśli inną rzecz. Jeden zapamięta, że ptaki ćwierkały ( może nawet stwierdzi, że mieszkasz przy lesie – skoro były tam ptaki), a inny że babcia miała zioła w kuchni (choć tak naprawdę powiedziałaś, że kuchnia pachniała ziołami – ich obecność zostanie już dopisana przez fantazję słuchacza).
Jeśli chcesz wpłynąć słowami na grupę ludzi, musisz pobudzić wszystkie zmysły, gdyż nigdy nie wiesz, których będą używać.
Jeśli jednak zależy Ci na jednej osobie podam Ci kilka wyznaczników, które pomogą Ci przyporządkować ją do danego zmysłu – czyli słów charakterystycznych (tzw. predykatów). Oczywiście logiczne jest, że używamy wszystkich zmysłów – jednak niektóre przeważają.
Zmysł wzroku:
Osoba u której ten zmysł przeważa najczęściej używa sformułowań kojarzących się z nim. Czyli:
Zawiesiłem oko na….
Widzę, co masz na myśli…
Oczami wyobraźni…
Widać, że….
Pokaż mi…
To wygląda mi na….
Potrafię (nie potrafię) sobie tego wyobrazić…
Żuć na to okiem…
Przymknę oko na tą sprawę….
Lub wyrazów typu:
Widziałem, patrzeć, obraz, wizualizować, oczy, pokazywać, wygląda, ciemny, jasny, świetlisty, obserwować, wyobrażać sobie.
Zmysł słuchu:
Osoba u której ten zmysł przeważa najczęściej używa takich sformułowań:
Brzmi nieźle
Co na to powiesz…
Słyszałem o…
Czy jasno się wyrażam…
Przeszło bez echa…
Nadajemy na tej samej fali…
Lub wyrazów typu:
Słyszeć, dzwonić, mówić, dyskutować, powiedzieć, głośno, cicho, monotonny, ton, dźwięk, pytać, ogłaszać, akcent, niemy
Zmysł dotyku (kinestetyczny):
Osoba u której ten zmysł przeważa posługuje się najczęściej takimi sformułowaniami:
Czuję, co masz na myśli…
Trzymaj nerwy…
Moja noga tam nie postanie…
Nie przyłożę do tego ręki…
Czuję to w kościach…
Oraz wyrazów typu:
Dotykać, zmysłowy, delikatny, ciepły, zimny, stabilizacja, szorstki, kontakt, manipulować, drapać, masywny, twardy, miękki, puszysty
Jeśli chcesz dotrzeć do każdej osoby, musisz używać predykatów dla wszystkich grup. Dzięki temu będziesz zrozumiały dla każdego.
Powyższy podział zapamiętaj i używaj nie tylko podczas pisania, ale również w życiu codziennym, wierz mi – osiągniesz dzięki temu wiele więcej i szybciej. Jeśli będziesz posługiwać się językiem charakterystycznym dla osoby na którą chcesz w jakiś sposób wpłynąć sprawisz, że uzna Cię za „swojego” i zapamięta jako osobę miłą i wzbudzającą zaufanie.
Ewelina Golba
www.best-class.pl
Ebooki i artykuły - kopalnia wiedzy dla chcących żyć lepiej!
PRAWO PRZYCIĄGANIA – wiesz, że istnieje, ale nie zawsze świadomie go wykorzystujesz?
Uniwersalne prawo wszechświata głosi: Przyciągasz do siebie i swojego życia wszystko to na czym koncentrujesz swoją uwagę, na czym skupiasz swoje myśli i emocje.
To ty kształtujesz twoją rzeczywistość i dopóki tego nie zrozumiesz będziesz cierpiał.
Kiedy twoje myśli zgadzają się z twoimi uczuciami w twoim życiu zamanifestuje się to wszystko to co jest w twoim umyśle.
Jeśli myślisz o tym, że brak ci pieniędzy, odczuwasz napięcie i strach, to właśnie nazywa się zgranie myśli z uczuciami.
Twoja teraźniejszość, jest wynikiem twoich przeszłych myśli, przyciągnąłeś to swojego życia świadomie lub nieświadomie.
Tak wiele osób jest nieszczęśliwych ponieważ nie potrafią oni świadomie użyć prawa przyciągania.
Prawo przyciągania jest kluczem do realizacji wszystkich twoich pragnień.
Możesz żyć tak jak chcesz, możesz mieć wszystko to co zechcesz.
Proś o wszystko czego potrzebujesz. Część ludzi zastanawia się zapewne, ale czy muszę prosić o radość, miłość i szczęście? Czy nie jest oczywiste to, że tego pragnę, chcę i potrzebuję? Nie, nie jest.....
Każdy z nas ma wolną wolę. Każdy człowiek ma prawo żyć tak jak chce, myśli i czuje.
Prawo przyciągania działa zawsze.
Jeśli twoje myśli i emocje skupiają się wokół:
" nigdy nie mam dość pieniędzy", „ jestem nieudacznikiem, nic mi się nie udaje" „ to inni mają zawsze lepiej ode mnie", „ ojej kolejny ciężki dzień, nic mi się nie chce" to prawo przyciągania przyciągnie do ciebie jeszcze więcej braków, niepowodzeń itd.
Twój twórczy umysł nie kwestionuje tego czy to jest dobre dla ciebie czy też nie, bo gdybyś tego nie chciał to przecież nie myślał byś o biedzie, niedostatku, ograniczonym życiu, i niepowodzeniach, prawda?
Co robić?
Jeśli będziesz koncentrował się na tym JAKIE JEST OBECNIE twoje życie, jak dużo jest w nim braków i ograniczeń, nic się nie zmieni, a co więcej będziesz doświadczał, cały czas takiego życia. Czy tego właśnie chcesz? Chcesz być nieszczęśliwy? Nie sądzę, nikt nie chce.
Koncentrując się na tym JAK CHCIAŁBYŚ, ABY WYGLĄDAŁO twoje życie, możesz osiągnąć wszystko to o czym marzysz.
Każdy chciałby być szczęśliwy, lecz tak dużo złych wzorców jakie narzucono nam określeniami „ tego nie możesz mieć" , „ nigdy tego nie osiągniesz" , „ nie stać cię na to" , sprawiło że często wątpimy w to czy na pewno, możemy być szczęśliwi.
Nasze szczęście oparte zostało na opinii innych powodując błędy myślowe jakie popełniamy, nawet wtedy gdy chcemy zacząć używać świadomie Prawa Przyciągania i nareszcie być tym kim chcemy, robić co chcemy, być gdzie chcemy.
Codziennie myślimy sobie afirmując „ Jestem człowiekiem sukcesu", „ Jestem bogaty", a chwilę później pojawiają się myśli „ Jej znów nie mam pieniędzy", „ Nie mogę tego zrobić, nie dam rady, nie umiem, nie potrafię", aż w końcu dochodzimy do jednego wniosku „Prawo Przyciągania nie istnieje przecież robiłem wszystko, afirmowałem, a i tak nic się w moim życiu nie zmieniło inni mieli rację, niczego nie osiągnę"
Czy widzisz to błędne koło? Pokazałam ten przykład, abyś zrozumiał, iż działając w ten sposób nic nie zmieni się w twoim życiu.
Trudno jest zmienić swoje nawyki, wyzbyć się biedy i ograniczeń, wyeliminować błędy myślowe, ale warto podjąć ten trud. Bo nagroda, którą będzie twoje wspaniałe życie jest tego warta.
Musisz otworzyć swój umysł na dostatek, bądź przekonany, że wszystko co istnieje na świecie, jest dostępne dla ciebie i to w dużej ilości.
Bądź wdzięczny za każdą drobną rzecz jaką masz bądź doświadczasz teraz bo, wdzięczność, skieruje uwagę twojego umysłu na dobre rzeczy w twoim życiu i sprawi, iż przyciągniesz ich do swojego życia jeszcze więcej!
Jeśli chcesz poznać i zacząć stosować wszystkie prawa rządzące twoim życiem koniecznie zapoznaj się z tą książką
Mój mentor dzięki, któremu kieruję się i używam w życiu Prawa Przyciągania Joe Vitale,
dnia 24 października, przyjedzie do Polski i w Warszawie przeprowadzi szkolenie „ Sekret, Klucz do Sukcesu i Prawo Przyciągania w działaniu"
Często jest tak, że wiele z nas zna Prawo Przyciągania lecz nie wie jak stosować go w życiu, aby przyniosło to oczekiwane rezultaty.
Szkolenie to z całą pewnością pokaże ci „JAK".
P.S Organizatorzy szkolenia dają 100% gwarancji zadowolenia, jeśli po pierwszej godzinie szkolenia, dojdziesz do wniosku, że nauki Joe nic nie wnoszą do twojego życia, zostanie ci zwrócona cała kwota pieniędzy.
Osobiście bardzo polecam to szkolenie, takiej szansy nie można ominąć, tym bardziej, że nie masz nic do stracenia w razie niezadowolenia - w co nie wierzę.
TUTAJ możesz przeczytać więcej o tym szkoleniu i zarezerwować miejsce
Elżbieta Maszke - autorka
Warunki owocnego dialogu
Będziesz mógł świadomie stwierdzić, że potrafisz rozmawiać, gdy spełnisz kilka warunków prowadzenia poprawnego dialogu.
W czasie rozmowy nie należy zachowywać zbytniego dystansu w stosunku do rozmówcy. Ważnym czynnikiem w rozmowie jest umiejętne modulowanie głosem. Dzięki niemu możesz skupić uwagę słuchacza na wypowiedzianych słowach. Pamiętaj, aby okazać szacunek i sympatię. Te dwa elementy pomogą Ci otworzyć rozmówcę. Musisz wiedzieć, że dialog to nie tylko wyrażenie swoich myśli. Naucz się słuchać drugiej osoby, bądź zainteresowany i okazuj to rozmówcy. Z pewnością odwzajemni się tym samym. Możesz udzielać rad, podpowiedzi, ale nie w sposób narzucający. Jest jedna rzecz, o której koniecznie trzeba pamiętać w czasie rozmowy. Staraj się używać właściwych słów. Bądź świadom, że słowo źle użyte może zablokować rozmówcę. Rozmawiając o sprawach, które powinny pozostać między wami, zapewnij że wszystko, co zostało powiedziane, będzie zachowane w tajemnicy. Jeśli będziesz chciał zadać pytanie postaraj się wyczuć odpowiedni moment ku temu. Widząc, że rozmówca żywiołowo mówi na dany temat nie przerywaj mu. Jeszcze jedno, nie patrz na zegarek! Może to zostać odebrane jako oznaka znudzenia.
Wydaje nam się, że zainteresowanie sprawami innych ludzi to strata czasu. Myślimy, że to my mamy najwięcej problemów i kłopotów na głowie. Jednak nasze życie będzie szczęśliwe tylko wtedy, gdy otworzymy się na sprawy innych ludzi i przestaniemy ich lekceważyć. Wystarczającym argumentem przemawiającym za tym, że powinniśmy dwa razy więcej słuchać niż mówić jest to, iż posiadamy dwoje uszu a jedne usta.
Piotr Janusz
HUMOR
Słyszałeś zapewne nie raz, przysłowie „z kim przystajesz takim się stajesz", ma ono w sobie wielką prawdę, jednak czasem nie zwracamy na to uwagi.
Zacznij więc przebywać z osobami o wesołym usposobieniu!
Humor tych osób na pewno zacznie ci się udzielać!
Warto jest szukać w życiu codziennym okazji do uśmiechu! Warto nauczyć się podchodzić do różnych spraw z przymrużeniem oka!
Pomyśl co możesz zrobić, albo co zmienić w swoim życiu, aby nadać mu więcej humoru! Często jest też tak, że nie mamy ochoty na towarzystwo innych osób, a co dopiero śmiania się, jeżeli więc masz taki dzień, to nie zmuszaj się!
Pobądź sam ze sobą, lecz na siłę nie przeciągaj wisielczego humoru!
Bywa tak, że jak jesteśmy już smutni to wydaje się, że nie możemy zmienić tego stanu, nie chce nam się choć trochę wysilić, a to nie jest trudne!
Otwórz sobie przykładowo przeglądarkę wpisz słowo kawały i zacznij czytać!
Sprawi to, że twoje samopoczucie i nastawienie zmieni nie do poznania!
"Kombinuj, myśl, jak by tu jeszcze sprawić, aby uśmiech zagościł na twojej twarzy, jeżeli ty nie będziesz chciał zmian, bo kto ma chcieć?"
Uśmiechnij się! Czasem sam uśmiech potrafi zmienić cały dzień! Doświadczenie radości zmienia tak wiele rzeczy, chociażby patrzenie na świat! Wszystko wydaje się lepsze i możliwe! Będąc szczęśliwym, tak łatwo jest dać szczęście drugiej osobie.
"Może cały problem z byciem dobrym dla świata polega na tym, iż nie potrafimy znaleźć szczęścia w sobie, a będąc nieszczęśliwymi nie jesteśmy w stanie dać szczęścia innym"
Pamiętaj - nie zmienisz świata, nie zaczynając zmian od samego siebie"
Śmiech to zdrowie i nie jest to tylko „takie powiedzonko", podczas śmiechu wzrasta poziom endorfin, wprowadzają one twój umysł we wspaniały nastrój! zwiększają odporność na choroby, zmniejszają ból!
Śmiej się więc do rozruchu, z korzyścią dla siebie samego, no i dla innych bo uśmiech jest zaraźliwy :)
A teraz niespodzianka :) - przeczytaj zabawne historyjki z życia wzięte! Serdecznie zapraszam!
Elżbieta Maszke - autorka
Chcesz wiedzieć jak osiągnąć sukces?
Strony autorki
http://e-sukces.com.pl | SUKCES nie jest łatwy, ale możliwy!
http://maszke.pl dowiedz się dlaczego napisałam Odwieczne Prawa Życia oraz Weź się w garść!
Get the Highway Level!!
Właśnie mija jeden z pierwszych dni naszej podróży. Już jest ciemno, gwiazdy zaczynają wschodzić, migają nam tylko pzydrożne latarnie co chwilę. Jedziemy przez niemiecką aytostradę, już w stronę naszego celu podróży: Italii. Samochód przedziera się przez powietrze już z niesłychaną łatwością, jak po maśle. W pewnym momencie zwalniamy. Jedziemy jakoś dziwnie wolno...Spoglądam na wskaźnik prędkości- jedynie 120 km/h. Jak to się stało? Dlaczego te 120 km/h, niesamowita w sumie prędkość to nagle tak mało? Apetyt rośnie w miare jedzenia, im więcej-tym więcej...i w tej właśnie chwili przyszło mi do głowy określenie MOMENTUM.
Tak naprawdę najwięcej energii potrzeba nam żeby się rozpędzić, a kiedy osiągniemy już bardzo wysoką prędkość, poruszanie się wcąż do przodu pochłania dużo mniej energi. A co się dzieje teraz jeśli zwolnisz, nawet nieznacznie? Wydaje i się, że się wleczesz, leedwooo jedziesz, mimo, że prędkośc wciąż jest bardzo wysoka.
Tak samo jest przecież w życiu, zawsze najtrudniej jest na początku. Mówi się "trudne dobrego początki". Rozpędzić się, napisać plan działania, spisać cele, napisać w końcu tego odładanego maila do osoby, która "wie", a czasem też powiedzieć "nigdy więcej".
To przecież takie proste! Więc dlaczego tego nie robisz? Na co czekasz? Pierwszy krok jest najważniejszy, potem już leci jak z płatka, biegniesz wciąż do przodu i coraz szybciej i szybciej, ani się obejrzysz jak będziesz pomykać z niewyobrażalną prędkością. I wiesz co? Nawet jeśli w pewnym momencie zwolnisz, tak jak my na autostradzie, przypomnij sobie tą historię- jedziesz i tak bardzo szybko!
Znajdź swoje momentum, korzystaj z życia i pamiętaj, że DZIŚ JEST PIERWSZY DZIEŃ RESZTY TWOJEGO ŻYCIA!
Karolina Drela
MNIEJ - ZNACZY WIĘCEJ Mniej emocjonalnego cierpienia - więcej współczucia i zrozumienia
MNIEJ - ZNACZY WIĘCEJ
Mniej emocjonalnego cierpienia - więcej współczucia i zrozumienia
Każdy z nas nosi w sobie obraz samego siebie. Dobrze, gdy jest to obraz pozytywny, źle, gdy negatywny. Człowiek działa i czuje zgodnie z tym, co sobie wyobraża, jako prawdziwe o sobie i otoczeniu. Większość z nas tworzy dodatni obraz samego siebie. Jest on wtedy obroną przed wewnętrzną pustką, koniecznością życiową, bo podtrzymuje zdolność do działania, pozwala na spełnianie zadań zawodowych, obowiązków społecznych, uczestnictwo w życiu rodziny, troskę o innych. I może dzięki temu, człowiek może wytrzymać ze sobą całe życie.
Pozytywny obraz samego siebie spełnia jeszcze jedną ważną rolę - jest ratunkiem przed cierpieniami emocjonalnymi, które zadajemy sobie sami. A cierpienia te są zazwyczaj bardziej dotkliwe niż te, które zadają nam inni. Przeżywanie wciąż na nowo doznanych upokorzeń, wstydu, samoudręczenia życiowymi zawodami, porażkami, zawiedzioną miłością, ambicjami, utraconymi marzeniami sprawia, że cierpiący człowiek traci zdolność do normalnego, dającego satysfakcję, funkcjonowania w społeczeństwie. Od tych cierpień nie może go nikt wyzwolić. Ich przyczyny leżą bowiem w jego świecie wewnętrznym, do którego nikt, poza nim, nie ma dostępu. Dla wielu osób te cierpienia emocjonalne, zadawane sobie samemu, objawiają się w formie chronicznej depresji, wewnętrznej pustki i obezwładnienia.
Cierpiący, jak potępieniec człowiek bez końca karze siebie, ośmiesza, poniża, lekceważy i obwinia. Jest ciągle zmęczony, niezdecydowany, nieszczęśliwy. Mało tego, paradoksem wydaje się to, że dla ludzi będących w depresji stan ten jest często nieodzowny. Pomaga bowiem zatrzymać się przed zadawaniem sobie jeszcze większych cierpień, takich jak zagłuszanie i usuwanie ze świadomości własnych uczuć, poglądów i myśli, znieczulanie się alkoholem, narkotykami, aż po całkowite wycofanie się z aktywnego życia i utratę tożsamości.
„Jeśli człowiek jest okrutny wobec siebie, jak można oczekiwać,
że będzie współczuł innym?"
Ratunkiem w tej, wcale nie rzadkiej, sytuacji życiowej jest zrozumienie i rozbudzenie współczucia dla samego siebie. Faktem jest bowiem, że pragniemy być tym, czym jesteśmy naprawdę. Chcemy odzyskać własną tożsamość, uwolnić się od piekła cierpień zadawanych sobie samym, odzyskać prawo do normalnego życia. W tym celu musimy nauczyć się współczującego stylu bycia wobec siebie i innych. Musimy rozejrzeć się wokół i zobaczyć, jak odnosimy się do siebie. Uświadomić sobie, że zdecydowanie więcej mamy współczucia wobec innych niż dla siebie i że więcej współczucia niż dla siebie mają dla nas inni. Współczucie jest najsilniejszym ze wszystkich, znanych ludzkości, czynników terapeutycznych.
Zawsze i wszędzie odnosimy się do ludzi lepiej, jeśli lepiej, łagodniej, ze zrozumieniem i współczuciem traktujemy siebie. Odpowiedzialność za siebie i serdeczna troska o własną osobę bez poczucia winy zyskuje pierwszeństwo przed wszelkimi innymi działaniami. Względny spokój psychiczny możliwy jest tylko we współczującym klimacie emocjonalnym.
Współczucie jest najbardziej potrzebną cechą ludzką, można je obudzić i wykształcić w człowieku niezależnie od wieku i jego dawnych doświadczeń. Trzeba dążyć do tego, aby stać się współczującą, realnie patrzącą na świat, istotą ludzką. Zrozumienie, że jestem człowiekiem, człowiek zaś nie żyje wiecznie, nie może wszystkiego dokonać i wszystkiego doświadczyć
i nie jest za wszystko odpowiedzialny staje się bardzo ważne.
Rozwijając współczucie dla siebie, rozwijamy także współczucie dla bliźnich i wspólnego nam wszystkim ludzkiego losu. Świadomość, że życie jest ciężkie powinna być wyjątkowo cenna i pełna współczucia. Poczucie rzeczywistości zaś jest najlepszym przyjacielem współczucia. Ważne jest też pamiętanie o tym, że życie nie jest łatwe, jest ciężkie. Bo jakże mogłoby być inaczej? Jesteśmy przecież niezwykle skomplikowani, wrażliwi, rzadko przygotowani na ataki, które przynosi los.
Wszyscy walczymy o przetrwanie i chcemy cieszyć się życiem. Tak bardzo jesteśmy sobie nawzajem potrzebni, a tak trudno nam razem współistnieć. Musimy zrozumieć, że filozofia współczucia ułatwia życie i chociaż nie jest stanem statycznym i niezmiennym jest niewątpliwie alternatywą dla cierpienia skierowanego przeciw samemu sobie i lekiem na poprawę stosunków międzyludzkich.
Alicja Grzonka
